HISTORIA KOŚCIOŁA W POLSCE

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

HISTORIA KOŚCIOŁA W POLSCE

KOŚĆIÓL (OKRES 30-900)

Po niezwykle dynamicznym rozwoju pierwotnego chrześcijaństwa w okresie apostolskim następuje powolne, ale stale osłabienie wiary i życia chrześcijan. Działo się to zgoła we wszystkich Zborach, o czym dowiadujemy się z lektury Listów Apostolskich. Potrzebo było więc, aby wiara chrześcijan została wypróbowana “jak złoto w ogniu” (1 Piotr 1,10). Po entuzjastycznym i postężnym rozwoju apostolskiego chrześcijaństwa następuje drugi okres historii Kościoła – okres prześladowań.

Okres prześladowań (64-313)
Cesarstwo Rzymskie było zasadniczo tolerancyjne w sprawach religii, w Panteonie rzymskim stały bóstwa wszystkich podbitych ludów, nawet religia żydowska wyznająca wiarę w niewidzialnego Boga JAHWE była zaliczona w poczet religii dozwolonych, cieszących się tolerancją (religio licita). Okazało się jednak, że chrześcijaństwo spotkało się z niezwykle surowym i okrutnym preśladowaniem trwającym prawie 250 lat. Złożyły się na to różne przyczyny.

a) względy polityczne: Poza religią neoplatonską powstała pomieszania dawnych wierzeń religii rzymskiej z filozofią Platona, w Imperium Rzymskim istniał urzędowy, oficjalny kult Cezarów, oddający cześć boską posągom cesarzy rzymskich. Chrześcijanskie, aczkolwiek głosili posłuszeństwo wobec władzy zwierzchniej, to jednak uchylali się od tego bałwochwalczego kultu: “modlimy się za cesarza, ale nie do cesarza!” Poczytano im to za obrazę majestatu cesarza (crimen laese maiestatis) i wykroczenie przeciwko religii rzymskiej (crimen laese Romanae religionis). Kult cesarzy bowiem był wyrazem najwyżej formy lojalności wobec imperatora, a zarazem najlepszym środkiem do zachowania jedności cesarstwa.

Ponadto chrześcijaństwo nie było religią narodową, jak wszystkie pozostałe, ale miało już zasięg powszechny, istniały więc obawy, że może stanowić element wrogi państwu. Chrześcijanie bowiem nie przyjmowali urzędów państwowych, odmawiali udziału w uroczystościach pogańskich (pompa diaboli), nie uczęszczali na widowiska publiczne (igrzyska, cyrk, teatr), więc postawiono im zazrut, że żywią nienawiść do rodu ludskiego (odium generis humani), a ponieważ chrześcijanie oczekiwali rychłej Paruzji Chrystusa, a wraz z tym upadku państwa rzymskiego (“wszystko zachowane jest dla ognia na dzień sądu i zguby bezbożnych ludzi” 2 Piotr 3,7) – uznano ich za zdrajców ojczyzny.

b) względy religijne: Poselstwo chrześcijan, że znajdują się w posiadaniu jedynej prawdy, zostało uznane za szczególny przejaw fanatyzmu i pychy. Ponieważ chrześcijanie negowali istnienie bóstw pogańskich, a swego Boga nie przedstawiali plastycznie, dlatego zarzucano im bezbożność.

Ponadto powstanie wszystkich klęsk żywiołowych czy katastrof umważano za karę bogów, których istnienia chrześcijanie zaprzeczali. Należy więc przebłagać gniew bogów krwią chrześcijańską

c) względy moralne: Z powodu tego, że niewiasty uczestniczyły w zgrodzeniach chrześcijanskich, co uchodziło wśród pogan za rzecz nieprzystojną, posądzano chrześcijan o życie niemoralne, którego słuszność zdawał się potwierdzać zwyczaj pocałunku świętego (Rz 16,16. 1 Kor 16,20. II Kor 13,12), pocałunku miłości (1 Piotr 5,14), a ponieważ nazywali się braćmi i siostrami, rzucano na ich związki małżeńskie podejrzenie kazirodztwa.

Na skutek nierozumienia słów ustanowienia Wieczerzy Pańskiej (Mt 26,26-29. Mark 14,22-26. Łuk 22,14-20. 1 Kor 11,23-26) pomawiano chrześcijan o dzieciobójstwo i ludożerstwo.

Ze względu na tajemniczny charakter nabożeństw chrześcijańskich, dostępnych tylko dla członków społeczności, oskarżono ich o magię i czary oraz oddawanie czci istocie z głową osła itp.

d) względy osobiste: Osobny rozdział w tym zagadnieniu stanowi nienawiść kapłanów “religii ojców”, dla których walka z Kościołem stanowiła kwestię konkurencji zawodowej. Obok nich do walki stanęli rzemieślnicy wyrabiający posążki różnych bóstw, odlewnicy, złotnicy i nikczemni handlarze obrazów pogańskich, którzy w szczególnie perfidny sposób używali zatrutej broni oszczerstwa (por Dz. Ap. 16,16-20; 19,23-27). Ten rodzaj osobistej niewiści do chrześcijan wykorzystywano nawet dla zemsty osobistej nad wrogami, co w póżniejszym czasie przyjęło formę “ordaliów” w procesach czarownic, oraz tzw. Świętej Inkwizycji, a także w czasie kontrreformacji.

Za moment początkowy okresu prześladowań uważa się dzień 18 lipca 64 roku, dzień wielkiego pożaru Rzymu, w którym pastwą płomieni padło 10 z istniejących 14 dzielnic “wiecznego miasta”.

Według relacji historyków rzymskich Tacyta i Swetoniusza sprawcą pożaru był prawdopodobnie sam cesarz rzymski, Neron, zwyrodnialec, gotowy do podjęcia każdego szaleńczego kroku dla wywołania efektownego widowiska planując zarazem wystawienie nowego, wspanialszego i nowocześniejszego Rzymu, stolicy świata.

Ludność, znając Nerona, pryzpisała mu zbodnię piromanii, a ten zrucił winę ma powszechnie znienawidzonych chrześcijan. Rozpoczęło się straszne prześladowanie: jednych rzucano na pożarcie dzikim zwierzętom, drugich krzyżowano lub ścinano, innych zaszywano w skóry zwierzęce lub palono oblanych smołą. Dziewczęta chrześcijańskie oddawano często do domów publicznych.

Na to krwawe “przedstawienie” Neron oddał swoje ogrody, gdzie z nastaniem zmroku zapalano żywe pochodnie. Henryk Sienkiewicz przedstawił to w powieści “Quo vadis?”, a Józef Ignacy Kraszewski – “Rzym za Nerona“, zaś Henryk Siemiradzki w obrazie – “Pochodnie Nerona” (Dobry przyczynek do poznania tego okresu stanowią dwie pozycje współczesne. Aleksandra Krawczuka – “Neron” i Jerzego Piechowskiego “Rzym płonie“).

1. prześladowanie za Nerona (64-68).
Było to pierwsze, niezwykle gwałtowne prześladowanie, które objęło Zbór w Rzymie, pochłonęło tysiące ofiar, zginęli także apostołowie Paweł i Piotr.

Apostoł Paweł po swym powtórnym uwięzieniu (por II Tym) został ścięty (ten rodzaj śmierci wykonywano na obywatelach rzymskich).

Apostoł Piotr natomiast, według tradycji, ginie śmiercią przez ukrzyżowanie. Podanie głosi, że ukrzyżowano na głową na dół na własne żądanie, nie uważał się bowiem za godnego umierać tak jak Zbawiciel, którego się ongi tak tchórzliwie zaparł.

2. prześladowanie za Domicjana (95-96).
Podejrzliwy Domicjan skazywał chrześcijan na podstawie donosów oskarżających wyznawców Chrystusa o ateizm (nie wierzyli w bogów) i obrazę majestatu (cesarz kazał się tytułować panem i bogiem – dominus et deus).

Było to bardzo gwałtowne prześladowanie, w którym ginęło wiele chrześcijan na terenie Italii, a wśród nich osoby z pałacu cesarskiego: Flawiusz Klemens, kuzyn cesarza, a Flawia Domitilla, żona cesarza została skazana na banicję. W tym samym czasie zostaje zesłany na wyspę Patmos ap. Jan, ostatni grona Dwunastu.

W niedługim jednak czasie Domicjan został zamordowany, prześladowanie na krótko ucichło, i ap. Jan wrócił z zesłania do Efezu.

3. prześladowanie za Trajana (98-117).
Główne zarzuty skierowane pod adresem chrześcijan w czasach panowania cesarza Trajana polegały na tym, że chrześcijanie nie chcieli składać ofiary bogom rzymskim i odmawiali udziału w kulcie cesarza. Stało się to podnietą do nowego, bardzo krwawego prześladowania. Tak zginęł przybity do krzyża w r. 107 sędziwy biskup Jerozolimy, Symeon, krewny Jezusa, który po śmierci Jakuba Sprawiedliwego, brata Jezusa (Mt 13,55. Mark 6,3. Gal 2,9 – ukamieniowany w r. 62) stanął na czele Zboru w Jerozolimie.

W czasach Trajana palmę męczeństwa otrzymali również dwaj “ojcowie apostolscy”: Klemens Rzymski, oraz Ignacy, uczeń Jana, biskup Antiochii, którego w r. 110 sprowadzono do Rzymu i rzucono w Koloseum na pożarcie dzikim zwierzętom. W czasie podróży do Rzymu Ignacy napisał list, w którym wyraził gotowość śmierci dla Chrystusa: “Niechaj drapieżniki rzucą się na mnie, jeśli nie będą chciały, to im to nakażę. Niech drapieżne zwierzęta rozrywają mnie i męczą w szatańskich torturach. Chcę pozostać wierny Chrystusowi!”

4. prześladowanie za Hadriana (117-138).
Wstąpienie na tron cesarza Hadriana zaznaczyło się kontynuacją prześladowania za Trajana. Hadrian gnębił chrześcijan, takim wyraźnym symbolem pognębienia chrześcijaństwa było postawienie na jego rozkaz świątyni Wenery na Golgocie i posągu Jowisza na skale św. Grobu. Wśród wielu poniósł śmierć Teleforus, duszpasterz Zboru w Rzymie.

Od połowy II stulecia datują się spisane opisy procesów i śmierci męczenników chrześcijańskich zw. Acta martyrum, które z czasem odczytywano podczas nabożeństw dla współnego pocieszenia i otuchy. Spośród wielu zachowały się opisy męczeństwa: Polikarpa ze Smyrny (166 r.), Justyna Męczennika (166 r.), Karpusa, Papylusa i Agathonike w Pergamonie (176 r.), męczenników z Lugdunu i Vienny w Galii Południowej (177 r.), męczenników sycylijskich (180 r.), Apoloniusza (184 r.), Potamieny i Leonidasa (202 r.), Perpetuy i Felicity (202/3 r.).

5. prześladowanie za Marka Aureliusza (161-180).
Dumny ze swej cnoty stoickiej cesarz Marek Aureliusz był zaciętym wrogiem chrześcijaństwa, zachęcał i zagrzewał swych podwładnych do prześladowania chrześcijan, które w swym okrucieństwie i barbarzyństwie może się równać jedynie z pierwszym, za czasów Nerona. Bezpośrednią przyczyną była jakaś grożna zaraza, której wybuch przypisano zemście bogów za tolerowanie chrześcijan, wyrzutków społeczeństwa. W czasie tego prześladowania ścięto tysiące osób, wiele rzucano na pożarcie dzikim zwierzętom. Zginął również w Rzymie w r. 165 znany apologeta chrześcijanski, “ojciec kościoła”, Justyn Męczennik. Cesarz nakazał także konfiskować mienie chrześcijan (por. Hebr 10,32-34). Torturowanie ofiar odbywało się niemal bez przerwy i przekraczało wszelkie wyobrażenia. Na skutek nieludzkich tortur zadawanych od rana do później nocy zginęła pewna chrześcijanka, imieniem Blandyna.

W roku 166 został spalony na stokach góry Pagos w Pergamonie ostatni z tzw. “ojców apostolskich”, biskup Smyrny Polikarp.

Szczególnie groźny przebieg miało prześladowanie w Azji Mniejszej i Południowej Galii (dziś Francja), zwłaszcza w Lugdunie (dziś Lyon) i Vienne.

6. prześladowanie za Septimiusza Sewera (193-211).
Za jego panowania prześladowanie było okrutne, ale nie powszechne. Największe nasilenie miało ono w Egipcie, północnej Afryce i Francji.

W Aleksandrii palono codziennie wiele chrześcijan, innych krzyżowano lub ścinano. Wśród nich śmiercią męczeńską zginęli Potamiena i Leonidas, ojciec Orygenesa (202 r.). Potamiena była młodą i dzielną chrześcijanką, jedną z wielu, które poniosły śmierć dla Chrystusa. W drodze na stracenie prowadził ją żolnierz noszący imię Bazylides, i ochraniał ją przed szyderstwem i atakami rozwścieczonego tłumu. Potamiena dziękując mu za to powiedzała, że i on weźmie koronę żywota. I rzeczywiście, widok ginących chrześcijan wywarł na nim tak głębokie wrażenie, że i on stał się chrześcijaninem i niebawem poszedł na śmierć dla Chrystusa za tymi, których niedawno odprowadzał na stracenie.

Stanowiczość męczenników chrześcijanskich pociągały stale nowych ludzi do Chrystusa. Tertulian, ojciec łacińskiego kościoła (160-223) wyraził się na ten temat następująco: Semen est sanguis Cristianorum (krew chrześcijan jest posiewem).

W Kartagnie (płn. Afryka, dziś Tunezja) poniosły śmierć męczeńska dwie młode chrześcijanki: Perpetua i Felicitas (202 r.). Perpetua, arystokratka, i jej wierna slużąca Felicita zostały rzucone na pastwę dzikich zwierząt. Perpetua, kiedy ją uwięziono, nosiła na rękach swoje pierwsze dziecię. W czasie ostatniego przewodu w obecności ojca próbowano ją odwieść od chrześcijaństwa. Prowadzący proces zwrócił się do niej: “Miej wzgląd na sędziwego ojca i złoż ofiarę bożkom za zdrowie cesarza”. Ale ona odpowiedziała: “Nie mogę, jestem chrześcijanką!”

W czasie prześladowania za panowania Sewera ginie również śmiercią męczeńską biskup Lionu, Ireneusza (r. 200). O zaciętości prześladowców może świadczyć fakt, że w Lionie prochy spalonych wrzucali poganie do Rodanu i krzyczeli z drwiną i szyderstwem: “Teraz zobaczymy, czy zmartwychwstaniecie”. Z tego okresu datuje się historia “40 męczenników”.

7. prześladowanie za Maximina (235-238):.
W czasie jego panowania poniosło śmierć wielu wybitnych chrześcijan. Nauczyciel kościoła, Orygenes, został ukryty przez przyjaciół i tak uszedł z życiem.

8. prześladowanie za Decjusza (249-251).
Zdecydowana, z rozwagą i zimną krwią zaplanowana walka na śmierć i życie z chrześcijaństwem cechowała panowanie cesarza Decjusza, który wszelkimi możliwymi środkami dążył do zniszczenia i zlikwidowania chrześcijaństwa. Prześladowania były gwałtowne i objęły cale Imperium. Olbrzymia ilość chrześcijan ginęła w najbardziej wyszukanych torturach w Rzymie, północnej Afryce, Egipcie i Azji Mniejszej. Chrześcijan więziono, pozbawiono mienia, skazywano na banicję, karano różnymi rodzajami śmierci. W tym czasie poddano torturom wielkiego nauczyciela kościoła greckiego Orygenesa. Przebywał wtedy w Cezarei Palestyńskiej mając prawie 70 lat.

Cyprian, biskup Kartaginy, miał się wyrazić o tym prześladowaniu, że “cały świat jest spustoszony”. Z tego okresu datuje się legenda o “siedmiu braciach śpiących”.

9. prześladowanie za Waleriana (253-260).
Jest to kontynuacja w groźniejszej jeszcze formie, prześladowania z czasów Decjusza. Historycy łączą czasem te dwa prześladowania w jedno nazywając je “decjuszowsko-walerianskim” trwającym 10 lat.

Walerian nakazał w jednym dniu uwięzić i pościnać wszystkich duchownych kościoła. Tak zginął Cyprian, biskup Kartaginy. Historia kościoła podaje kilka szczegółów związanych z jego śmiercią: “Przybywszy na miejsce tracenia Cyprian zdjął płaszcz i ukląkł na nim do ostatniej modlitwy. Kiedy się już rozebrał stał w milczeniu ze spojrzeniem skierowanym ku niebu, aż do przyjścia kataÉ”

W katakumbach rzymskich zginął podczas prowadzenia nabożenstwa biskup rzymski, Sykstus. Na miejscu, gdzie przeprowadzał Wieczerzę Pańską kaci ucięli mu głowę. Wraz z nim zginął diakon Zboru Laurentius (Wawrzyniec). Wezwany, by wydał skarby i bogactwa chrześcijan przypowiedził ubogich i ułomnych znajdującch się na utrzymaniu Zboru i powiedział: “Oto nasze bogactwa. Innych nie mamy”. Historia kościoła podaje, że torurowano go rozżarzonym żalazem na rozpalonym ruszcie, ale ogień ten był bledszy od ognia jego duszy”.

10. prześladowanie na Dioklecjana (295-305).
Było to ostatnie, ale największe i najpowszechniejsze prześladowanie. Obejmowalo cale Imperium, było planowe i systematyczne, z wyraźnym celem wymazania chrześcijaństwa z powierzchni ziemi. Dioklecjan użył do tego najokrutniejszych środków i przy poparciu do zenitu doprowadzonej wściekłości i nienawiści pogan.

Przyczyną wybuchu prześladowania był pożar pałacu cesarskiego w Nikodemii (blisko Konstantynopolu), którego powstanie znowu przypisano chrześcijanom. Cesarz więc wydał edykt, na mocy którego kazał wszytskie kościoły spalić lub zburzyć. Zakazał urządzania wszelkich zgromadzeń chrześcijańskich, nakazał wydania i spalenia wszystkich ksiąg świętych i pism religijnych, zupełną konfiskatę mienia chrześcijan, oddalenie i zniszczenie wszystkich chrześcijańskich urzędników. Następnie uwięziono wszystkich duchownych i męczarniami próbowano zmusić ich do złożenia ofiar bożkom, wielu z nich poniosło śmierć.

W ciągu 10 lat prześladowania dosłownie połowano na chrześcijan wszędzie, w górach i w lasach. Płonęły stosy, szalały areny cyrkowe, nieprzerwanie pracowały maszyny do tortur. Z powodu jednak zbyt wielkiej liczby chrześcijan nie można ich było wszystkich pozbawić życia, więc przynajmniej obcinano im kilka palców, czy też rękę lub nogę. Ciał zabitych nie wolno było grzebać, ale pozostawały na żer psów i kruków.

Spełnia się przepowiednia Pana Jezusa Chrystusa: “Nie jest sługa większy nad pana swego. Jeśli mnie prześladowali, i was prześladować będą” (Jan 15,20). Pan Jezus jednak cierpiącemu Kościołowi darował cudowną obietnicę: “Nie lękaj się cierpień, które mają przyjść na cię…Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota” (Obj 2,10).

Ten wielki Pan Kościoła dopuścił prześladowanie, ale zapewnił, że nikt nie wydrze z Jego ręki (Jan 10,28).

“Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?…I jestem pewien, że ani śmierć, ani Moce, co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (Rz 8,35-39). Nawet straszne i okrutne prześladowania za czasów cesarzy rzymskich nie zdołały złamać ani zniszczyć Kościoła Chrystusowego (por. Mt 16,18). W niedługim czasie po ostatnim prześladowaniu za Dioklecjana cesarz Konstantyn Wielki w roku 313 ogłosił Edykt Mediolański przyznaczający chrześcijaństwu wolność religijną, a tym samym zakończył się drugi okres histori chrześcijaństwa.

Okres tworzenia papiestwa (313-590)
Przykładne, bogobojne życie i wysoki poziom moralny chrześcijan okresu prześladowań zwróciły uwagę zarówno dworu cesarskiego, jak też szerokich mas całego Imperium Rzymskiego. Chrześcijanie nadal licznie zgromadzali się na nabożenstwach codziennie rano i wieczorem. Ich postępowanie budziło powszechny podziw. Łagodne traktowanie niewolników, pielęgnowanie chorych, opieka nad wdowami i sierotami, ubogimi, kalekami i przychodniami – wprawiały w zdumienie znaczną część społeczeństwa Imperium.

W miarę jednak rozrostu Kościoła pojawia się w nim na szeroką skalę zeswieczenie i powierzchowność religijna. Nastąpiło to bardzo wyraźnie po ustaniu prześladowań, gdy zmęczony walką z chrześcijaństwem cesarz Galeriusz, złożony ciężką chorobą, na krótko przed śmiercią, w kwietniu 311 r, w swej siedzibie cesarskiej w Nikomedii, wydał edykt tolerancijny, w którym stwierdził, że jego “usiłowania zdławienia chrześcijaństwa okazały się bezowocne, dlatego pozwala “łaskawie” chrześcijanom trzymać się Chrystusa; oni zaś niech modlą się do swojego Boga o zdrowie cesarza i powodzenie państwa”.

Dwa lata później, w 313 r. cesarz Konstantyn, któremu historia dała przydomek Wielki, ogłosił “Edykt Mediolański”, przyznający chrześcijanstwu wolność religijną, całkowitą tolerancją oraz uznanie ze strony państwa. Tym samym cesarz Konstantyn Wielki (306-337) otworzył na oścież bramy chrześcijaństwa dla wszystkich religii Imperium Rzymskiego. Następuje szybki rozwój i rozpowszechnienie chrześcijaństwa na całym obszarze państwa rzymskiego z równoczesnym, stałym wchłanianiem kultów pogańskich.

Jednakże punktem kulminacyjnym procesu paganizacji chrześcijaństwa był “Edykt o religii” z dnia 28 lutego 380 roku, wydany przez cesarza Teodozjusza Wielkiego (379-395), na mocy którego chrześcijaństwo zostało uznane za religię państwową i jedyne, prawnie uznane wyznanie w całym Imperium. W ten sposób szerokie masy społeczeństwa wyznające swe dotychczasowe religie zaczęły się garnąć do religii panującej bądź to z mody, ciekawości lub materialnych korzyści, bądź też pod presją fanatycznego motłochu dopuszczającego się niejednokrotnie krwawych czynów przemocy. Kościół bowiem, zrazu słowem, a z czasem, ogniem i mieczem rozprzestrzeniał się i rozszerzał na cały świat, ale równocześnie otwierał się na jego wpływy, zaczął przystosowywać się do świata i postępować według jego modły.

W tym nowym okresie społeczność chrześcijan “ze światem” staje się coraz bliższa. Następuje to na skutek wygaśnięcia prachrześcijańskiego entuzjazmu i kolosalnego, wprost lawinowego, powiększenia formalnych wyznawców chrześcijaństwa.

Kościół przestał oczekiwać powtórnego przyjścia Chrystusa i zaczął się urządzać na stały pobyt na ziemi. I zamiast przyprowadzić świat do Chrystusa kościół zasymiłował się ze światem.

Dzięki dynamicznemu rozwojowi chrześcijaństwa, staje się ono potęga, do której należy przyszłość. Dzięki asymilacji ze światem zaczyna tworzyć państwo w państwie. Uzdolniony politycznie cesarz Konstantyn Wielki widząc fiasko prześladowań chrześcijaństwa za panowania poprzednich cesarzy, wybiera inną drogę: pryjmuje kościół do “organizmu państwowego”. Nadal kościołowie liczne przywileje: uwolnił duchowieństwo od ciężarów publicznych (podatki, służba wojskowa) i wyznaczył mu stałą pensję, budował na koszt państwa wspaniałe bazyliki i świątynie, zakazał walk gladiatorów, sprzyjając tym samym chrześcijańskiemu prawodawstwu, zniósł kar±e krzyżowania i piętnowania na czole, zezwolił na uwalnianie niewolników w świątyniach chrześcijańskich; przywilejami tymi przywiązał kościół do działalności państwowej i pozbawił go entuzjastycznego i dynamicznego charakteru. Dla chrześcijaństwa nastała tzw. “era konstantyńska”, innymi słowy, unia kościła z państwem. I chociaż opowiedział się oficjalnie i otwarcie za chrześcijaństwem, pozostawił jednak pogaństwu zupełną wolność religijną, piastując do śmierci godność najwyższego kapłana starej religii rzymskiej “Pontifex Maximus“, dopiero na krótko przed śmiercią, jak podają historycy kościoła, przyjął chrzest z rąk Euzebiusza z Nikomedii w maju 337 roku. Następcy Konstantyna też nie wyrzekli się tego pogańskiego tytułu, dopiero cesarz Teodozjusz Wielki złożył godność “Pontifex Maximus” w roku 382.

Od tej pory chrześcijaństwo przestało być szlachetną społecznością uczniów i naśladowców Pana Jezusa Chrystusa, a stało się bezwzględnym narzędziem polityki rzymskiej.

Wiek IV dziejach chrześcijaństwa cechuje proces przyswajania religijności pogańskiej. Kościół ograbiwszy pogaństwo z wszelkich urzekających elemen-tów pozbawił je zdolności rywalizowania.

Ten długofalowy proces będzie zmierzać w 3 kierunkach:

1. przenikanie elementów poszczególnych religii pogańskich

2. organizacja kultu świętych

3. silna materializacja religii.

Zastanówmy się teraz nad poszególnymi tendencjami procesu asymilacji.

1. Przenikanie elementów poszczególnych religii pogańskich:
Wraz z napływem mnóstwa pogan do kościoła następuje równocześnie przenikanie ich pogańskich praktyk religijnych. Strach przed “chrześcijańskich” prześladowaniem powodował masowe “nawrócenia” pogan, którzy wchodząc do nowej, państwowej religii wnosił ze sobą całe systemy kultowo-obrzędowe pobożności pogańskiej. Przymując i wchłaniając je kościół nadawał im jedynie chrześcijańską formę i nazwę. Ukazany w ten sposób proces asymilacji i złania się kultów religijnych w łonie chrześcijaństwa nazywany jest synkretyzmem.

Rozwój i ekspansja kościoła państwowego z towarzyszącym mu nieodłączenie procesem asymilacji sprzyjał narastaniu zmysłowego kultu kościelnego. Powstawały wspaniałe budowle kościelne, wprowadzono drogocenne szaty i przedmioty liturgiczne, mnożyły się święta i uroczystości, pojawiały się obrzędy nieuzasadnione biblijnie.

A) Obrzędy: Obrzędy stanowiły się pomoc w przeżywaniu zmysłowego kultu. Wprowadzono bogatctwo kolorów, dźwięków, palenie kadzideł, mających odstraszać demony, zapalanie świec, procesje, których genezy można dopatrzywać się w praktykach różnych kultów pogańskich, np. syryjskiej bogini Atargatis czy frygijskiej Kybele, i in.

Od w. IV zaczyna się i potęguje misterijno-sakramentalny charakter kultu: żegnanie się znakiem krzyża, mycie rąk przy wejściu do kościoła, zapalanie świec, całowanie drzwi wejściowych, zanurzanie rąk w wodzie święconej, kult aniołów, itd.

B) Święta: Formy zewnętrznego życia antycznego nie zmieniły się pomimo zmiany religii pogańskiej na chrześcijańską. Kościół nie był w stanie przezwyciężyć wesołości swiąt pogańskich, i jak podaje Heussi: “jedynie przez wprowadzenie radosnych świąt kościelnych udało się chociaż z imienia przytłumić święta pogańskie. Również pogańskie obyczaje weselne i pogrzebowe zostały nadal w zastosowaniu” (s.90)

Święta kościelne obchodzono więc z przepychem i niepohamowaną wesołością na wzór świąt pogańskich bogów-herosów oraz wykazywały znaczne wpływy tych kultów. W w. IV znane są już i obchodzone święta kościelne, takie jak: Wielkanoc (pierwsza niedziela po wiosennej pełni księżyca), Wniebowstąpienie, Pięćdziesiątnica, święta Bożego Narodzenia (25 grudnia) i święto Epifanii (6 stycznia – pamiątka pokłonu “trzech” mędrców).

Dzień 25 grudnia przyjęto jako święto narodzin Jezusa. Przyjęto je w mieksce dotychczasowych swawolnych świąt pogańskich, znanych jako saturnalia, obchodzonych ku czci Saturna, przypadających na okres zimowego przesilenia (17-23 grudnia). Z saturnalniów zachowano m.in obdarzanie upominkami, zwłaszcza woskowymi świecami.

C) Kult zmarłych. Kult zmarłych posiada bardzo starą tradycję, jest on bowiem rówieśnikiem ludzkości. Znany był we wszystkich cywilizacjach i religiach, do rozkwitu natomiast dochodzi w okresie panowania Imperium Rzymskiego.

Kościół asymilując wiele elementów antycznych kultów wchłonął również niezwykle barwny świat dawnych, tajemnicych tradycji, starając się go tylko dostosować do swoich potrzeb i nadać mu nową formę.

Kult zmarłych wynikał ze stosunku do zmarłych: zarówno czci, jak i lęku przed nimi. Wszystkie zatem święta ku czci zmarłych stanowiły odzwierciedlenie mieszanych uczuć. Z jednej strony bowiem oddawano im cześć, z drugiej zaś, obawiano się ich powrotu na ziemię. Bowiem według wierzeń orientalnych i antycznego świata grecko-rzymskiego, zresztą zupełnie podobnie wierzono w religiach Bałtów i Słowian, były trzy okresy, w których duchy zmarłych przodków powracały na ziemię: w okresie świąt Bożego Narodzenia, w okresie świąt Wielkanocnych oraz w okresie świąt Zadusznych (Wszystkich Świętych).

a) okres świąt Bożego Narodzenia. Święta Godowe posiadały bardzo bogatą tradycję, stanowiły one bowiem połączenie swawolnych grecko-rzymskich Saturnaliów z rzymskich uroczystościami noworocznymi nazywanymi Kalendae Januarie (stąd współczesne kolędy, oraz łacińska nazwa stycznia, Januarius, miesiaąca poświęcego czci Janusa, bóstwa kalendarza, zwłaszcza Nowego Roku), i powiązania z rzymskim świętem Larów, poświęconym kultowi przodków i bóstw opiekuńczych. Przy czym zaduszkowy charakter stał się dominujący w obrzędach ludowych niemal u wszystkich narodów europejskich, włącznie ze Słowianami polskimi.

Szczególnym dniem w godowych obchodach zaduszkowych była wigilia. W tym dniu, według wierzeń, duchy zmarłych przodków tłumnie odwiedzają swoje domostwa, trzeba więc było się do nich starannie przygotować. Zofia Kossak, w dziele “Rok Polski” pisze: “Na równi ze światem antycznym, nasi przodkowie wierzyli, że zmarli przodkowie zazdroszczą żywym pozostawania na ziemi” (s. 166) Żeby więc nie narazić się im, co więcej, obłaskawić je i zdobyć ich pzychylność zawieszano w polskich chatach u pułapu świetlicy ścięty wierzchołek świerka, jodły lub sosny, zwany “podłaźniczką”, zawieszony szczytem w dól nad stołem wigilijnym, a ustrojony tradycyjnie jabłkami, wymuszkami z jaj i piernikowymi figurkami. Według wierzeń ludowych podłaźniczka była siedliskiem duchów, jabłka natomiast – pokarmem dla zmarłych. Z czasem podłaźniczkę nazwano “jodełką”, a w XIX w. zastąpiono ją niemiecką “choinką”, zwaną także “drzewkiem” stojącym już prosto, wierzchołkiem do góry, zamiast bująć u pułapu.

Ceremoniał wieczerzy wigilijnej był bardzo bogaty i posiadał niezwykle tajemniczy, magiczny charakter; wiele przedmiotów, czynności i zdarzeń posiadało tego wieczora mantyczną, wróżebną silę.

Do wieczerzy wigilijnej zasiadano w parzystej liczbie biesiadników, w przeciwnym bowiem razie ktoś obecnych umarłby w przyszłym roku. Przy stole zostawiano jedno puste miejsce z nakryciem – dla zmarłych ojców. Podczas spożywania posiłku obowiązywała powaga i milczenie, nie wstawano nawet od stołu, by nie przysiąść potem niewidzialnego gościa. Jeśli ktoś z biesiadników wstając zobaczył własny cień na ścianie, było to zwiastowaniem jego rychłej śmierci. Jeśli komuś łyżka wypadła z ręki, nie wolno jej było podnieść z podłogi. Nawet siano na stole pod obrusem, nawiązujące wprawdzie do cichej nocy w betlejemskiej stajni, służyło do wróżb krótkiego czy sędziwego życia, zależnie od długości źdźbła wyciągniętego spod obrusa. Po wigilii dziewcze±ta stawały z drewnianą łyżką przy płocie nadsłuchając, z której strony rozlegnie się szczekanie psa wróżące, akąd przybędą swaty. Stając zaś w gromadzie ustawiały kolejno trzewiki z prawej nogi, od pieca ku wyjściu. Której trzewik pierwszy sięgnął progu oznaczało, że ta pierwsza wyjdzie za mąż.

Tej nocy i zwierzęta, według starych wierzeń, rozmawiały ludzkim głosem. Pewien gospodarz, pragnący dowiedzieć, co nim myślą jego konie, skrył się tej nocy w stajni i nadsłuchiwał. O północy usłyszał jak jeden koń mówił do drugiego: “Szkoda, że powieziemy naszego gospodarza na cmentarz, był dobrym człowiekiem”. Usłyszawszy to ów człowiek przejął do tego stopnia, że umarł nazajutrz, i w ten sposób sprawdziło się, co mówiły konie.

b) okres świąt Wielkanocnych. Święta Wielkanocne były drugim okresem powrotu duchów zmarłych na ziemię. Prachrześcijańskie święto odradzającej się na wiosnę przyrody było kanwą tradycyjnych obchodów zadusznych, oraz topienia prasłowiańskiej Marzanny, a w czasach chrześcijańskich – Judasza.

Z wiosennych obchodów zadusznych antycznego pogaństwa złanego w nierozerwalnym konglomeracie z żydowsko-chrześcijańską tradycją paschalno-wielkanocną pozostał tylko jeden współny faktor, mianowicie: jajko-pisanka. Bowiem według wierzeń Greków i Rzymian jajko było ulubioną strawą zmarłych, przy czym szczególną rolę odgrywał tu kolor czerwony. Czerwone pisanki wkładano do grobów, składano na mogiłach zmarłych, u nas kilkadziesiąt lat temu można było jeszcze zobaczyć w niektórych regionach kraju w okresie wielkanocnym groby w całości pokryte pisankami lub innym jadłem.

c) okres świąt Zadusznych. Uroczystości zaduszne w pierwszych dniach listopada, gdy duchy zmarłych po raz trzeci, według dawnych wierzeń, odwiedzały siedziby ludzkie, znane były w słowniku obrzędowo-kultowym jako “Dziady”. Była to białaruska nazwa duchów zmarłych przodków, a także obrzędów ku ich czci. Całą swą popularność i sławę dziady zawdzięczają największemu poecie polskiemu – Mickiewiczowi.

Wzorem obrzędów wielkanocnych, zapraszano dziady na przygotowaną na mogile zaduszkową ucztę przebłagalną z charakterystycznym jajkiem, oraz innymi smacznymi kąskami i napojem (jeszcze kilka lat temu osobiście spotkałem przygotowane na mogiłach jedzenie dla zmarłych). Wierzono bowiem, że przywołani zmarli przychodzą, posiłają się, jak dawniej, zażycia. Zofia Kossak bardzo dosadnie opisuje infiltrację tego obrzędu do religijności kościelnej: “Jak w tyłu innych wypadkach Kościół ochrził te obrzędy zamieniając noc “Dziadów”, “pusty wieczór”, w Dzień Zaduszny”.

Przy ogniach palonych na cmentarzach w dzień zaduszny miały duchy przodków znaleźć drogę z mrocznej mogiły i ogrzać się w jesiennej, chłodnej porze. Przy rozpalonym ogniu kapłan-wróż wywoływał kolejno imiona wszystkich zmarłych członków gminy, dorzucając za każdym razem część jadła do ognia. Ślady tych i wielu innych obrzędów można znaleźć do dziś w naszej obyczajowości.

Wprawdzie dziś nie wywołujemy zmarłych do obrzędowego jadła, lecz przynosimy im kwiaty, wiązanki i wieńce. Nie rozpalamy ku ich czci ognisk zaduszkowych, lecz w tej intencji zapalamy świece, lampiony, kaganki i znicze.

2. Organizacja kultu świętych.
Kult świętych bierze swój początek z pietyzmu i czci dla męczenników chrześcijańskich, którzy swe życie chrześcijańskie zapieczętowali męczenstwem w okresie prześladowań (64-313 r.). Do kultu świętych dołączono następnie cześć dla postaci biblijnych, a zwłaszcza od IV stulecia – kult Marii. Gdy prześladowania ustały, do kultu świętych dołączył wielki orszak “świętych” przyniesionych przez “nawróconych” wyznawców licznych religii orientalnych i hellenistycznych. C. Heussi, autor słynnego “Kompendium der Kirchengeschichte” podaje, że kult świętych podniesiono do najwyższego znaczenia, przy bóstwa pogańskie zastąpiono świętymi chrześcijańskimi. I tak synkretystyczny kult frygijskiej Kybele, bogini czczonej przez ludy śródziemnomorskie, został w stolicy Imperium, dzięki Księgom Sybilli wyniesiony do rangi najwyższej, jako Magna Mater Deum (Wielka Matka Bogów). Kult Kybeli dzięki przenikaniu się i wzajemnym oddziaływaniu religii różnych narodów, np. Izydą, boginią egipską, oraz Demeter, Artemidą, Afrodytą, Ateną i Nemezys – boginiami greckimi.

Na tak przygotowanym podłożu religijno-kultowym wyrośnie rychło chrześcijański kult Maryjny, uwielbiający w niej ideał dziewictwa i macierzyństwa Bożego, wierzący w jej bezgrzeszność i pośrednictwo w zbawieniu. Powszechnego uznania kult Maryjny doczekał się już na III Soborze ekumenicznym w Efezie w 431 w 431 r., który uznał Marię za Bogarodzicę (theotokos). Niebawem zaniknął kult Kybeli czczonej jako Magna Mater Deum, aby ukazać się w bardziej wysublimowanej formie kultu chrześcijańskiego.

W rzymskim kościele św. Wawrzyńca za Murami (San Lorenzo fuori le Mura) stała ongi statuetka Agrypiny, matki Nerona z małym synkiem na ręku. Statuetka przeżyła wspaniałą konstantyńską metamorfozę, w wyniku której nie zmieniła się sama statuetka, zmianie jednynie uległy imiona osób na niej przedstawionych.

Podobnie miała się rzecz z budowlami sakralnymi. Z początku sanktuaria pogańskie burzono (podobny los spotkał w 388 r. słynny starożytny Serapeion w Aleksandrii), a potem zamieniano je na kaplice, kościoły i świątynie chrześcijańskie, oraz poswięcano je czci patronów, męczenników i świętych. W miejsce dawnych świątynek wznoszonych ku czci Mitry, perskiego bóstwa solarnego utożsamianego w Wiecznym Mieście z rzymskim bogiem Sol Invictus (Słonce Niezwyciężone) z typową dla tego kultu niszą, w której stał posążek Mitry, stawiano często bazyliki chrześcijańskie. Za przykład może służyć zachowane mitracum w podziemiach bazyliki św. Klemensa w pobliżu Koloseum. Podobnie zresztą było z kultem rzymskich Larów z charakterystyczną kultową niszą przeznaczoną dla posążków bóstw opiekuńczych. W okresie chrystianizacji Imperium nisze zostały zapełnione chrześcijańskimi Larami.

Jednym z najciekawszych zabytków Pergamonu jest czerwona świątynia Serapisa, boga egipskiego zamieniona na bazylikę pod wezwaniem apostoła Jana. W Efezie natomiast na wzgórzu górującym nad dzisiejszym Selcuk można oglądać pozostałości wspaniałej Bazyliki św. Jana zbudowanej na miejscu jego grobu w VI. w. przez cesarza Justyniana (527-65), który do budowy kazał użyć wspaniałych kolumn i płyt marmurowych wziętych z dwu świątyń pogańskich: świątyni Zeusa w Baalbek (w dziś. Liban), oraz ze zniszczonej trzęsieniem ziemi świątyni Artemidy Efeskiej, pozostałe zaś kolumny ze świątyni Artemidy ozdobiły monumentalną świątynię Hagia Sofia (Aja Sofia) w Konstantynopolu (dziś Stambuł, Turcja), świątynię zbudowaną także przez cesarza Justyniana w latach 532-37. Uważa się ją za najwspanialszą świątynię na świecie, najwięsze i najbardziej niezwykłe arcydzieło sztuki .

I tak wznoszono gmach chrześcijaństwa na starym fundamencie kultów pogańskich uznając jedną, zasadniczą dewizę życiową, pokutującą do dziś, że “cel uświęca środki”. A oto, jeszcze jeden przykład Papież Bonifacy IV (608-15) uzyskał w roku 609 od cesarza bizantyjskiego Fokasa rzymski Panteon (po gr. Wszystkie Bóstwa – świątynia poświęcona wszystkim bóstwom czczonym w Imperium). Bonifacy IV poświęcił Panteon zamieniając go na świątynię Santa Maria ad Martyres w dniu 1 listopada 609 roku. Tym sposobem poświęcenie pogańskie Świątyni Wszystkich Bogów w dniu 1 listopada wpłynęło na obchodzony w naszych czasach w dniu 1 listopada dzień Wszystkich Świętych.

Niebawem świętych zaczęto czcić uważać za patronów, a następnie pośredników zbawienia. Stąd też do nich kierowano modlitwy, ponieważ już wtedy wierzono, że ich przyczynne modlitwy pośredniczą w zbawieniu.

W świetle niefałszowanego Słowa Bożego chrześcijaństwo zbłądziło na drogi pogaństwa z powodu apostazji (odstępstwa) od Pisma Świętego, które wyraźnie mówi: “Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich.” (I Tym. 2,5-6).

3. Materializacja religii.
Zwycięstwo antycznie zabarwionego misteryjnego kultu Kościelnego wraz z towarzyszącymi mu elementami sakralno-rytualnymi o charakterze sakramentalnym sprzyjało materializacji religii chrześcijańskiej. Innymi słowy, tęsknoty religijne szerokich mas społeczeństwa szukały zaspokojenia, według swych starych tradycji, przy pomocy elementów wizualnych, szukały Boga w dostępnych, namacalnych i spektakularnych formach. Stąd bierze się rozwój kultu relikwi, obrazów (ikonolatria), przejście od Wieczerzy Pańskiej, poprzez eucharystię do ofiary mszalnej, pielgrzymki, itp.

Kościół chrześcijański IV i V wieku przystosował się do świata, zasymilował jego modłę i poddał się pod jego żywioły. Przystosowując i upodabniając się do świata, kościół wprawdzie wchłonął pogaństwo wraz z jego kultową treścią, ale nawet nie zorientiwał się, że uchylił się i oddalił od Słowa Bożego. Ironicznie, z biegiem czasu właśnie te praktyki odrzucone od strony apostołów jako heretyczne, przyswoiły się od kościóła.

KOŚĆIÓL W POLSCE

Książę Polan Mieszko I (+ 992) w porę dostrzegł korzyści jakie niesie za sobą przynależność do łacińskiego kręgu kultury chrześcijańskiej. Opieka cesarza i papieża, legitymizacja i wspieranie władzy państwowej przez potężny kościół, który karał surowo za nieposłuszeństwo władzy panstwowej, czy wreszcie integracja mieszkańców wokół jednej religii. Dziedzictwo kultury słowiańskiej  obejmujące wierzenia w pogańskie bóstwa nie przystawało do ówczesnych standardów europejskich.

1.
Początki
Okazja do przyjęcia chrześcijaństwa pojawiła się niebawem. Mieszko rozerwał sojusz czesko-wielecki i związał się z Czechami przeciwko plemieniu Wieletów na terytorium których planował dalszą ekspansję. Pamiętajmy, że średniowieczne elity państwowe aby egzystować musiały ciągle prowadzić podboje i uwozić łupy. Przypieczętowaniem nowego sojuszu było małżeństwo księcia z księżniczką czeską Dobrawą, córką Bolesława czeskiego. Przybyła ona do Gniezna w 965 roku a już w roku następnym dochodzi do chrztu Mieszka i ówczesnej elity władzy. Nie wiemy, niestety, gdzie miał miejsce obrzęd chrztu: czy w Poznaniu czy Gnieźnie, może w innym grodzie.Księżniczce czeskiej towarzyszyła zapewne grupa duchownych, prawdopodobnie mnichów benedyktyńskich, może z Fuldy a może z innych niemieckich ośrodków (Czechy bowiem otrzymały swoje biskupstwa parę lat później (Praga i Ołomuniec 973-974 r). W 968 roku do Polski przybył pierwszy biskup misyjny, benedyktyński mnich Jordan o którym wiele nie możemy powiedzieć. W pierwszych latach jego posługi biskupiej biskupstwo obejmowało cały kraj i miało charakter misyjny. Jednak później – jak uważają niektórzy historycy-został on podporządkowany arcybiskupowi Moguncji (zapewne przed powstaniem arcybiskupstwa w Magdeburgu, stąd zrozumiałe dlaczego wśród sufraganów Magdeburga zabrakło Jordana).Mało prawdopodobne jest żeby status biskupstwa był misyjny; byłoby to ewenementem i z tego czasu (X w) można wskazać jedynie jedno takie biskupstwo we Włoszech. Także hipotezę o tzw. biskupstwie egzymowanym i podległym bezpośrednio Stolicy Apostolskiej należy odrzucić.W  tamtym okresie (II poł X wieku) to papieże podlegali władzy cesarzy Ottonów i musieli z nimi właśnie się liczyć ; nie mogli więc tworzyć biskupstw bez porozumienia z cesarstwem. Jordan przybył na ziemie państwa Polan wraz ze współpracownikami, stanowiącymi jego prezbiterium biskupie, a składające się z czarnych mnichów czyli benedyktynów. Osiedlali się oni przy głównych grodach państwa, pełniąc służbę bożą przy kaplicach pałacowych (Gniezno, Poznań, Łęczyca, Wrocław itp). Nie zakładano jeszcze wówczas opactw. W 983 roku Jordan zmarł i stolec biskupi wakował prawdopodobnie aż do przybycia do Polski biskupa Ungera w 992 roku, opata Memleben.

2.
Wielki władca
Po śmierci wybitnego księcia Mieszka, którego śmiało można nazwać budowniczym państwa polskiego, władzę w kraju objął jego syn pochodzący ze związku z Dobrawą – Bolesław. Jego brak w dokumencie z 991 roku zwanym Dagome iudex(od pierwszych słów), w którym ojciec z żoną Odą i jego przyrodnimi braćmi nadawał “civitas Schinesge” w opiekę papiestwu, (mający propagandowy charakter, ukazując państwo jako chrześcijańskie) każe przypuszczać że władał on juz swoim dziedzictwem. Była to Małopolska z Krakowem, gdzie najpierw Chrobry sprawował rządy namiestnicze (za sprawą ślubu z córką margrabiego Rygdaga, której Małopolska była wianem nadaną jej wcześniej przez księcia czeskiego Bolesława) a następnie samodzielnie. W 997 roku prowadząc misje do pogańskich Prusów zginął zamordowany przez nich Wojciech Sławnikowic, przebywający od pewnego czasu na dworze księcia Bolesława. Wykupił więc książę jego ciało i złożył w katedrze gnieźnieńskiej. W czasie tym osiedlili się w Polsce pierwsi eremici benedyktyńscy w Miedzyrzeczu w Wielkopolsce. Na początku 1002 roku dwaj mnisi eremici przybyli do Polski z Pereum (Jan i Benedykt). Wkrótce dołączyli do nich Izaak, Mateusz i Krystyn. Rozpoczęli oni budowę eremu ale napad rabunkowy z 10 na 11 listopada 1003 roku położył temu kres. Ciała ich podobnie jak Wojciecha złożono w katedrze gnieźnieńskiej. W latach 1005-1009 przebywał w Polsce św. Brunon z Kwerfurtu, autor m.in.Żywota Pięciu Braci Męczenników, prowadzący m.in. misje do pogańskich Jaćwięgów gdzie został zamordowany. Ciało nieszczęśnika Chrobry pochował najprawdopodobniej w kryptach kościoła w Gieczu. Tak więc pierwsza faza chrystianizacji obszarów państwa i jego pogranicza przynosi ofiary. Zatem ludzie, którzy prowadzą te akcje i w ogóle pierwsi duchowni muszą odznaczać się wysokim poziomem moralnym i wielką świątobliwością oraz zapałem. W Małopolsce, którą przyłączył do Polski Mieszko (w czasie wojny z Czechami w 990 r) istniały już wcześniej zalążki organizacji kościelnej pod zwierzchnictwem biskupstwa w Ołomuńcu, a rzekomi pierwsi biskupi krakowscy podawani przez liczne biskupie katalogi : Prohor i Prokulf byli najprawdopodobniej biskupami ołomunieckimi. Także zagadka dwóch metropolitów w czasach Bolesława Chrobrego wydaje się być rozwiązana. Pierwszy to arcybiskup gnieznieński – po utworzeniu w 1000 roku prowincji gnieznieńskiej, a drugim był  arcybiskup Brunon z Kwerfurtu lub arcybiskup Magdeburga, któremu podlegało od 1004 roku biskupstwo poznańskie.

3. Wizyta cesarza
W marcu 1000 roku do Polski przybył cesarz Otton III, który wraz z legatem papieskim, kardynałem Robertem na zjeździe w Gnieźnie ustanowił polską organizację kościelną: arcybiskupstwo w Gnieźnie z przyrodnim bratem św. Wojciecha abp Radzimem-Gaudentym i trzema sufraganiami; w Krakowie (Poppon) Wrocławiu (Jan) Kołołobrzegu (Reinbert) Wykrojono też osobne biskupstwo w Poznaniu (Unger). Biskupstwa w Krakowie i Wrocławiu wykrojono z terenów sufragani w Pradze i Ołomuńcu. Zgodę na powyższe zmiany musiał zapewne wyrazić arcybiskup moguncki, któremu podlegały biskupstwa praskie i ołomunieckie. Cesarz obdarował Chrobrego kopią włóczni św. Maurycego zawierającą gwóźdź z krzyża pańskiego, Bolesław Chrobry  natomiast  przekazał cesarzowi rzymskiemu cenną relikwię młodego państwa polskiego jaką było ramię świętego Wojciecha. Jego kanonizacja nastapiła zapewne w 999 roku w czasie jednego z synodów w Rzymie.
     

4. Chwilowa świetność młodego państwa
Po śmierci Bolesława Chrobrego jego syn – Mieszko II koronował się na króla (1025). Opozycja przeciwko królowi niemieckiemu Konradowi II postanowiła szukać sprzymierzeńca w Mieszku. Śladem współpracy jest dar Matyldy Szwabskiej z 1027 roku “Liber officiorum quem Romanum ordinem appelant”. Do daru dołączony był list dedykacyjny chwalący polskiego króla . Uznano go za wybitnego monarchę, który  kontynuujac dzieło ojca poświęcił się szerzeniu chrześcijaństwa. Podkreślano jego zasługi w budowaniu nowych kościołów, chwalono znajomość łaciny i greki.W tym czasie brat Mieszka – Bezprym, odsunięty od władzy, zmontował przeciwko władcy koalicję rusko-niemiecką. Najazd ruski miał na celu przywrócenie go do władzy . Mieszko musiał zaś uciekać do Czech. (Węgry i Saksonia odpadały jako miejsce ewentualnej ucieczki). W Czechach Mieszko został pojmany i wykastrowany (zemsta za oślepienie władcy czeskiego przez Bolesława Chrobrego). 

5.
Trudne lata kryzysu
Za rządów Bezpryma, w latach 1031-32, miała miejsce reakcja pogańska. Ludność wystepowała przeciwko wielmożom duchownym, niszcząc i grabiąc posiadłości kościelne. Był to najprawdopodobniej rachunek wystawiony panowaniu pierwszych Piastów, którzy rozszerzyli organizm państwowy do granic ekonomicznej wytrzymałości. Rozbudowany aparat państwowy, w tym drużyna, musiał  być utrzymywany z podatków i danin. W chwili zakończenia wojen za Mieszka II, zabrakło łupów wojennych – utrzymanie wojska i urzędników państwowych spadało na barki zwykłej ludności. Lud utożsamiając  zło i nieszczęścia z nową instytucją w państwie jaką był Kościół sięgnął po broń.W roku 1038 kraj spustoszył najazd Czechów . Zniszczeniu uległa katedra gnieznienska, wywieziono ciało  świętego Wojciecha  i Braci Męczenników. 

6.
Odbudowa organizacji kościelnej
Wówczas to  książę Kazimierz Odnowiciel, syn nieszczęsnego króla Mieszka II przystąpił do odbudowy organizacji kościelnej. Funduje opactwa benedyktyńskie w Tyńcu (1044) i Mogilnie (1050). Jako że stolica polskiej metropolii kościelnej została doszczętnie zniszczona godność arcybiskupią otrzymuje opat Tyńca Aaron (1046-59). Po zdobyciu na Czechach Śląska Kazimierz Odnowiciel reaktywuje w 1051 biskupstwo wrocławskie. 

7.
Bolesław Szczodry i Śmiały
Kontynuatorem linii ojca jest Bolesław Śmiały który doposaża fundacje ojca, zabiega koło utworzenia biskupstwa w Płocku (1075) odnawia biskupstwa w Gnieznie i Poznaniu. Funduje także, choć dokładnej daty nie znamy, opactwo w Lubiniu. Z 1075 roku pochodzi pierwszy zachowany dokument do władcy polskiego od papieża. “Quoniam honor” wystawiony przez papieża  Grzegorza VII mówi o potrzebie odnowienia i poszerzenia struktury organizacyjnej   Kościoła polskiego. Papież  ubolewa nad dotychczas słabo rozwiniętą strukturą kościelną tego czasu w Polsce. 
Cieniem na rządy Bolesława kładzie sie jednak sprawa biskupa Stanisława, którego król  w 1079 roku każe zgładzić. Obarcza go winą za stanie na czele rebelii antykrólewskiej i nieposłuszeństwo przeciw sobie. Zbrodnia ta wywołuje do dzisiaj żywe dyskusje, prawdy nie dowiemy się zapewne nigdy. Relacjonujący tamte wydarzenia pierwszy polski kronikarz Gall zwany Anonimem wiedział zapewne więcej niż napisał w swojej kronice, stwierdzając, że obaj bohaterowie konfliktu popełnili błędy i żadnego z nich nie należy pochwalać. Być może bp Stanisław stanął na czele buntu przeciwko królowi, może w obozie buntowników znajdował się też brat króla Władysław Herman, który przystapił do obozu cesarza Henryka IV i księcia Warcisława czeskiego. Nie wiemy czy król samodzielnie dokonał wyroku obcięcia członków, czy nakazał to swoim wojom. Raczej bardziej prawdopodobne jest wykonanie wyroku przez żołnierzy. Nie wiemy także czy zbrodnia miała miejsce na Skałce w kościele św. Michała czy może na Wawelu, gdzie również istniała niewielka świątynia pod tym  samym wezwaniem,  gdzie dokonywano sądów za czasów Bolesława Smiałego.

8.
Brat króla – zabójcy
W 1080 roku władze w kraju objął brat Bolesława Władysław (on sam opuścił kraj udając się na Węgry razem z synem i żoną). Nie wiemy czy na czele buntu przeciwko Bolesławowi stał Władysław Herman.Za poradą  biskupa poznańskiego, Franka,  Władysław Herman wysyła poselstwo do opactwa w Saint-Gilles w Prowansji pod wezwaniem św. Idziego, z prośbą o narodziny syna.Książę posyła mnichom figurkę małego dziecka, wykonaną ze złota. Modlitwy odnoszą skutek, gdyż w 1085 roku urodził się władcy syn Bolesław. Za czasów brata Bolesława Śmiałego -Władysława Hermana – dochodzi do pierwszej znanej wizyty legata papieskiego Gwalo, który przybywa deponować nieposłusznych biskupów. W 1103 roku deponuje on m.in. znanego z nazwiska biskupa krakowskiego Czesława za nieprzestrzeganie celibatu. 

9.
Pierwsze środowiska kanonickie
Herman uważany jest także za fundatora pierwszej kapituły katedralnej w Krakowie (ok. 1088 roku) liczącej 24 prebendy kanonickie (zgodnie z regułą akwizgrańską z 814 roku kanonicy kapituł mogą posiadać prywatną własność). Osobne wydzielenie prebend dla każdego z kanoników następuje zapewne w czasach po śmierci księcia Władysława Hermana.Dotychczasowe prezbiteria biskupie tworzyli zakonnicy benedyktyńscy. Z czasem nabierają one charakteru mieszanego: mniszo-kanonickiego, by wreszcie zupełnie wyprzeć zakonników z kapituły. Kapituły katedralne, a z czasem i kolegiackie staną się  ważnym środowiskiem kulturotwórczym, a godność kanonika czy prałata dzierżyć będą wywodzący się głownie ze szlacheckiego stanu synowie. Do XIII wieku spotykamy w kapitułach jeszcze całe klany duchownych, żonatych, lub żyjących w konkubinacie, często dzieci przed 18 rokiem życia, w dodatku bez święceń wyższych ( co najmniej subdiakonatu). 

10.
Sieć biskupstw
W latach 1123-1124 przebywa w Polsce legat papieski Idzi który dokonuje nowej reorganizacji struktury diecezjalnej w Polsce.W bulli papieskiej Innocentego II z 1133 roku poddającej kościół polski zwierzchnictwu Magdeburga wymienia się Gniezno, Poznań, Kruszwicę Włocławek, Kraków,Wrocław Lubusz, Szczecin i Wolin oraz Płock jako siedziby biskupstw. Około 1140 roku z dwóch pomorskich biskupstw zostaje tylko to w Wolinie obsadzone przez niejakiego Wojciecha, natomiast bulla Eugeniusza III z 1148 roku określająca uposażenie i opisująca obszar biskupstwa Włocławskiego pozwala nam przyjąć, że właśnie około tego roku połączono biskupstwa w Kruszwicy i Włocławku w jedno kujawskie z siedzibą we Włocławku. W 1171 roku na skutek najazdów Duńczyków biskupstwo w Wolinie przeniesiono do Kamienia. Mógł więc mistrz Wincenty Kadłubek pisząc o zjeżdzie w Łęczycy wymienić następujące polskie biskupstwa i ich pasterzy: abp Zdzisław -Gniezno, Gedko – Kraków, Żyrosław-Wrocław, Cherubin-Poznań, Lupus-Płock, Onold-Kujawy, Konrad-Pomorze, Gaudenty-Lubusz.Książę Bolesław Krzywousty był także fundatorem opactw benedyktyńskich na Łyścu 1136-7, w jego czasach nastepuje zapewne restauracja opactwa w Lubiniu (1137-8) Około 1124 roku osadza kanoników regularnych w Trzemesznie.

11.
Inne fundacje
Bolesław Kędzierzawy (miedzy 1166 a 1185) ufundował klasztor benedyktyński w Jeżowie na Mazowszu. We wrocławskim Ołbinie 1126 zakłada opactwo Włostowic, przekształcone później na premostratensów. Około 1160 roku założono opactwo w Płocku.

12.Wygląd pierwszych obiektów sakralnych
W początkach chrześcijaństwa na ziemiach polskich, zakładano kościoły o małych rozmiarach (do 100 m2) mogące pomieścić do 200 osób.Część tych budowli wybudowano zapewne z kamienia, tak  aby pokazać potęgę Kościoła i wzbudzić respekt u wiernych. Zakładano je raczej w głównych grodach państwa w tzw. palatiach – miejscach przeznaczonych na mieszkanie dla władcy, które jednocześnie pełniało funkcje sakralne dla ścisłego kręgu dworzan. Chrystianizacja dopiero co rozpoczęta nie obejmowała szerokich warstw ludności, zwłaszcza wieśniaczej, jesli już do nich docierała, a akcja misyjna kończyła się sukcesem wówczas budowano niewielkie drewniane świątynie. Budowle kamienne zarezerwowane były dla większych grodowych ośrodków. W kryptach kościelnych, początkowo przeznaczonych na relikwie z czasem zaczęto chować zmarłych książąt i fundatorów kościołów oraz opatów i zakonników. 

13. Kłopoty…
Chrystianizacja zapewne napotykała na trudności skoro już na samym początku spotykamy się w latach trzydziestych XI w. z reakcją pogańską. Choć władcy państwa stosują nieraz drakońskie kary za naruszanie dyscypliny kościelnej np.Bolesław Chrobry nakazuje wybijanie zębów za niezachowanie postów – to nie przeszkadza to im samym popełniać liczne niegodziwości: tenże Chrobry w czasie wyprawy kijowskiej porywa księżniczkę ruską Przedsławę i cudzołoży z nią,  Bolesław Krzywousty każe oślepić brata Zbigniewa, a Bolesław Śmiały nakazuje zgładzić biskupa Stanisława, który  napominał go by nie cudzołożył.

14.
Prywatny charakter
Kościoła
Kościół w pierwszym panstwie piastowskim ma ściśle prywatny charakter. Pozostaje na utrzymaniu samego władcy. Uposażanie biskupstw i klasztorów własnym majatkiem nastepuje dopiero gdzieś od XII wieku (raczej pózniej niż wcześniej). U początków chrześcijaństwa polskiego rozwija się życie monastyczne; znamy dwa klasztory żeńskie (Kraków i Gniezno) powstają też monasteria męskie: w Poznaniu, Wrocławiu, Gnieznie, Krakowie, Tumie pod Łęczycą, Międzyrzeczu.

REFORMACJA W POLSCE

Reformacja w Polsce była ruchem religijnym i społecznym, postulującym zmiany w polskim Kościele; istniała od lat 20. XVI w. do połowy XVII w., kiedy ostatecznie zwyciężyła kontrreformacja. Polską reformację cechował dynamiczny rozwój od XVI do XVII w., a następnie równie szybki upadek, aż do całkowitej marginalizacji i utraty znaczenia w początkach XVIII w. Zdaniem niektórych badaczyreformacja w Polsce, w odróżnieniu od innych krajów Europy, gdzie doprowadziła do wzmocnienia władzy monarchicznej, tylko w Rzeczypospolitej naruszyła jednocześnie władzę monarchiczną i kościelną.

Polska reformacja od początku ograniczyła się tylko do wyższych i średnich warstw społecznych, głównie w miastach północnej i zachodniej Polski, na Kielecczyźnie, Lubelszczyźnie i na Żmudzi. Nigdy nie miała większego wpływu na ludność wiejską; wyjątkiem byli tylko mieszkańcy zachodniego pogranicza. W Polsce prawie nie było możnych protektorów, wspierających ten ruch; magnaci traktowali zmianę wyznania jako swoją prywatną sprawę i jako część “złotej wolności szlacheckiej”. Jedynie na Litwieistnieli magnaci tacy jak Mikołaj Radziwiłł Czarny i Jan Kiszka, którzy wspierali finansowo reformację. Sytuacja Kościoła rzymskokatolickiego nigdy nie była poważnie zagrożona.

W Rzeczypospolitej pojawiły się trzy kolejne nurty reformacji: pierwszy był luteranizm, kolejnym – kalwinizm, a ostatnim – tzw. arianizm, czyli ruch braci polskich. Reformacja wniosła znaczący wkład w rozwój języka polskiego, kultury i literatury, przyczyniła się do ożywienia nauki i oświaty przez rozwój edukacji i wydawnictw. Jej działaczami było wielu wybitnych pisarzy, teologów i naukowców.

1. Przyczyny reformacji w Polsce
Główną przyczyną powodzenia reformacji w Polsce była szczególna, uprzywilejowana pozycja Kościoła katolickiego i to zarówno w sferze materialnej jak i w sferze prawnej, co spotykało się z krytyką ze strony dobrze wykształconych ludzi renesansu.

Hierarchia kościelna dysponowała w Polsce majątkami większymi niż na Zachodzie Europy i z całą pewnością większymi od majątków szlacheckich, a nawet współczesnej jej magnaterii. Biskup krakowski posiadał w XV wieku 240 wsi, arcybiskup gnieźnieński 292 wsie i 13 miast, klasztor benedyktynów w Tyńcu, 44 wsie i 5 miast.

Z drugiej strony Kościół Katolicki pobierał od ogółu ludności znaczne ciężary podatkowe, to jest: dziesięcinę, tzn. co dziesiąty snopek z urzątku, a sam nie płacił na rzecz Państwa podatku w tej samej wysokości co ogół obywateli.
 Chłopi z dóbr kościelnych płacili jedynie 2 grosze z łana. Kościół nie spełniał też powinności w stosunku do Państwa w zakresie obronności kraju tzn. nie wysyłał żołnierzy ze swoich dóbr na wojnę w przeciwieństwie do szlachty i możnowładców.

Współczesnych denerwowało również to, iż znaczne ciężary ponosił Kościół w Polsce, a w zasadzie ogół ludności na rzecz Papieża. Niezależnie od stałej ofiary – podatku tzw. świętopietrza wymagano również płacenia na rzecz Papieża tzw. annatów to jest rocznych dochodów z godności kościelnej przy objęciu funkcji.

Szczególnie drażniło szlachtę uprzywilejowanie prawne Kościoła. Sądy Kościoła katolickiego orzekały nie tylko co do księży, lecz co do ogółu obywateli w dosyć szerokiej kategorii spraw, a mianowicie w zakresie odstępstwa od wiary katolickiej, uchylenia od płacenia dziesięcin, kradzieży mienia kościelnego, ale także w sprawach małżeńskich, obyczajowych i spadkowych. Istotnym elementem władzy sądowej Kościoła było to, iż orzeczenia kościelne wykonywali starostwie, a więc władza świecka. Szlachcie w tym czasie podatnej na ideologię husycką bardzo nie odpowiadało pozywanie przed sądy kościelne. Modny był pogląd prawny, iż szlachta nie może podlegać jurysdykcji obcej Kościoła i Papieża, a jedynie jurysdykcji królewskiej.

Z krytyką współczesnych spotykało się zgoła świeckie życie wyższej hierarchii kościelnej. Jak pisze Jasienica Rafał Leszczyński otrzymawszy wiadomość o mianowaniu go biskupem płockim, obyczajem swym zasiadł między dworzanami i kilku klientkami Wenery, gratulującymi mu i pijącymi, a biskup Andrzej Zebrzydowski zwykł mawiać: „wierz sobie i w kozła bylebyś dziesięcinę płacił”.

Pewne znaczenie dla przyjęcia się w Polsce reformacji miało rozpowszechnienie się w XV wieku w Polsce ideologii Jana Husa.

2. Poprzednici Reformacji.
Jedną z grup wierzących, którzy zamieszkiwali Polskę w okresie, który nazywamy wiekami średnimi, byli Vaudois, zwani zwykle waldensami. Świadectwo waldnensów, widoczne zarówno w ich pismach, jak i sposobie postępowania, wskazuje na to, że zasadą ich życia było posłuszeństwo autorytetowi Biblii. Poza tymi fundamentalnymi zasadami waldensi odmawiali składania przysiąg, odrzucali ideę skazania na czyściec oraz modlitwy za zmarłych. Po śmierci są tylko dwie drogi, ogłaszali, droga do nieba i droga do piekła. Wiara i sposób postępowania przedreformacyjnych waldensów poruszała wielu ludzi w tych ciemnych wiekach. Piszący na początku siedemnastego wieku polski historyk Andrzej Węgierski twierdził, że pomiędzy trzynastym i czternastym wiekiem waldensi założyli w pobliżu Krakowa osadę.5 Zatem oczywistym wydaje się to, że pomiędzy dwunastym i czternastym wiekiem w Polsce obecna była ta ekscytująca i bardzo realna, istniejąca poza kościołem katolickim wiara.

Przed szesnastowieczną Reformacją największe wpływy chrześcijańskie w Polsce pochodziły prawdopodobnie z Czech, głównie od naśladowców czeskiego reformatora Jana Husa (ok. 1369-1415). Poprzez nauczanie Husa w Pradze w całych Czechach rozwinął się ruch starający się zreformować Kościół rzymskokatolicki zgodnie z Pismem Świętym. Polska była blisko związana z Czechami i znacząca grupa polskiej młodzieży studiowała na uniwersytecie w Pradze. Nie jest więc zaskakujące, że jednym z pierwszych męczenników husyckiej reformacji był Polak: Stanisław Paszek, który w roku 1411 poniósł śmierć z powodu występowania przeciwko odpustom Kościoła rzymskokatolickiego głoszonym w Pradze.

Król Polski Władysław II Jagiełło (1351-1434), zainteresował się doktryną Husa i osobiście z nim korespondował. Zaprosił on do Polski współreformatora Husa, Hieronima z Pragi (ok.1371-1416) i powierzył mu reorganizację Uniwersytetu Krakowskiego. Hieronim miał również możliwość swobodnego poruszania się po Polsce i Litwie. Wpływ tego nauczania uwidocznił się w roku 1415: fakt, że na Soborze w Konstancji (1414-1418), gdy Kościół rzymskokatolicki potępił Jana Husa i skazał go na spalenie, to właśnie polska delegacja z zaangażowaniem broniła Husa, nie jest powszech-nie znany. W rezultacie ich starań wyrażono zgodę na wysłu-chanie Husa; zdarzenie to z wdzięcznością przywołuje w swoich listach sam Hus. Można więc zauważyć, że czeskie nauczanie zyskało sympatię Polaków. Działo się tak również po spaleniu Husa na stosie w roku 1415, gdy jego nauki rozprzestrzeniały się po Polsce.

Wielu polskich szlachciców było otwartymi zwolennikami czeskich doktryn. Następca Hieronima na Uniwersytecie Krakowskim Andrzej Gałka Dobczyński lub z Dobczyna jako profesor teologii napisał utwór poetycki na cześć angielskiego reformatora Johna Wycliffe (ok.1320-1384), którego pisma miały znaczący wpływ na Husa. Pisze on w tym utworze: “Wiklef prawdę powie. / Niemasz mu równego / Mistrza pogańskiego / chrześcijańskiego,/ Ani bardziej wiernego / Aż do dnia sądnego./ … Chryste, przez Twe rany / Racz nam dać kapłany, / Iżby prawdę wiedli, / Antychrysta pogrzebli,/” Naród polski był pobudzany ku otworzeniu się na Boże słowo oraz do opozycji wobec Rzymu. W roku 1515 w Polsce na dwa lata przed przybiciem dziewięćdziesięciu pięciu tez do drzwi kościoła zamkowego w Wittemberdze przez niemieckiego mnicha Marcina Lutra, polski pisarz Biernat z Lublina (1465-1529), oświadczył w swojej opublikowanej w Krakowie pracy: “Musimy wierzyć tylko Pismu i odrzucić ludzkie obrządki.” Wyglądało na to, że otworzyła się droga do szerzenia światła Reformacji w Polsce.

3. Okoliczności sprzyjające reformacji w Polsce
Mieszczaństwo polskie, zwłaszcza z terenu Prus Królewskich i Wielkopolski było prawie w całości narodowości niemieckiej, a w innych dużych miastach jak np. Krakowie, Wilnie czy Lwowie Niemcy stanowili również znaczny procent ludności. Mieszczaństwo to utrzymywało ścisłe związki handlowe, kulturowe, lecz także rodzinne i osobiste z hanzeatyckimi miastami niemieckimi, w których zrodziła się ideologia protestancka.

Ożywcze prądy końca średniowiecza i początków
 renesansu doprowadziły do istotnego rozwoju szkolnictwa w II-giej połowie XV wieku. W tej sytuacji kształciła się nie tylko młodzież szlachecka lecz także chłopska i mieszczańska. Otworzyły się przed nią zatem bramy wyższych uczelni Europy Zachodniej. Wpływało to na rozwój świadomości ideowej i społecznej oświeconej części kleru, nauczycieli uniwersyteckich a także urzędników państwowych i mieszczaństwa.

4
. Początki reformacji w Polsce
Ruch reformacyjny w Europie, a zwłaszcza w Niemczech rozprzestrzeniał się niezwykle szybko. Praktycznie natychmiast reformacja ogarnęła Śląsk, Brandenburgię, Pomorze i Prusy Krzyżackie. Stąd już praktycznie w drugim roku po wystąpieniu Lutra przeszła do Prus Królewskich i Wielkopolski obejmując Gdańsk, Toruń i Elbląg, gdzie w ciągu 20 lat w znacznej mierze wyznanie luterańskie wyparło katolicyzm. Prawie natychmiast wspólnoty luterańskie powstały w Krakowie, Poznaniu, Lwowie i Wilnie. 

Znaczna ilość duchownych przyjęła poglądy Lutra i porzuciwszy parafie, klasztory i zarzuciwszy celibat w wystąpiło przeciwko hierarachii kościelnej. W ślad za myślicielem z Wirtembergii krytykowano wszystko: majątki kościelne, sprzedawanie odpustów, życie klasztorne, język łaciński w liturgii i sakramenty, niezrozumiałe dla ludzi prostych.

Na początku szesnastego wieku królem Polski był Zygmunt I Stary (1467-1548). Uważa się, że jego panowanie, które rozpoczęło się w roku 1506, wyznaczało początek polskiego złotego wieku kultury. Jego druga żona Bona Sforza z Mediolanu (1494-1557), była zagorzałą protektorką sztuki i poglądów renesansowych. Wpływy te, z tendencją ku nowym poglądom, wzmacniały potrzebę reformy w Kościele rzymskokatolickim, rzucając wyzwanie jego ograniczeniom. Przede wszystkim ludzie słyszeli prawdę Bożego Słowa i stawali przed wyzwaniem działania w zgodzie z tą prawdą. Można stwierdzić, że szesnastowieczna Reformacja zaczęła przenikać do Polski trzema głównymi strumieniami. Już w rok po tym, jak Luter rzucił Kościołowi rzymskokatolickiemu w roku 1517 wyzwanie dotyczące kwestii nawrócenia i zbawienia, inny dominikanin, Jakub Knade wystąpił w Gdańsku przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu. To stanowiło początek ”strumienia luterańskiego”.

W roku 1518 w tym głównym porcie i „stolicy” polskich Prus Knade zrzucił swój mnisi habit, ożenił się i zaczął publicznie nauczać przeciwko Rzymowi. Postawiono go przed sądem i uwięziono. Ostatecznie został uwolniony, ale musiał opuścić Gdańsk. Przeniósł się do Torunia, gdzie nadal bez rozgłosu upowszechniał swe nauki znajdując się pod ochroną potężnego szlachcica o imieniu Krokow. Nasiona zasiane przez Knadego w Gdańsku nie zginęły i w jego miejsce pojawili się inni. Reformatorzy starali się organizować swój ruch zgodnie z nauczaniem Marcina Lutra.

Duchownym katolickim odebrano pięć kościołów, które przekazano zwolennikom reform. Doktryna chrześcijańska zaczęła przynosić owoce w innych miastach polskich Prus, takich jak Toruń, Braniewo i Elbląg.

W ślad za ”Reformacją luterańską” wkrótce pojawił się inny strumień, mający swoje początki w nauczaniu Ulricha Zwingliego (1484-1531) oraz Jana Kalwina (1509-1564) w Szwajcarii; można go określić jako „strumień kalwinistyczny lub szwajcarski”. Podczas panowania króla Zygmunta I powstało na południu kraju w Krakowie tajne stowarzyszenie skupiające naukowców, którego celem było zgłębianie szerzącego się w Europie nauczania Reformacji i dyskutowanie na jego temat. Członkowie stowarzyszenia nawoływali ludzi do powrotu do Biblii w aspekcie Bożej łaski i zbawienia; ludzie ci skupiali się w szczególności na nauczaniu kalwinistycznym. Francis Lismanini, wykształcony Włoch należący do zakonu franciszkańskiego, znajdował się w posiadaniu większości protestanckich pism z Europy i przekazał te pisma do dyspozycji stowarzyszenia, aby jego członkowie mogli je przeczytać, przemyśleć i przedyskutować. Do grupy tej należeli Jan Trzecieski; jego syn Andrzej Trzecieski; Bernard Wojewódka; Andrzej Frycz Modrzewski; Jakub Przyłuski; Adam Drzewiecki; Andrzej Zebrzydowski; Jan Uchański i wiele innych osób wykształconych i o wysokiej pozycji.

W rezultacie rozpowszechniania prawd Ewangelii przez to stowarzyszenie wiele osób, w szczególności wśród szlachty, nabrało odwagi i zaczęło przeciwstawiać się Kościołowi rzymskokatolickiemu. Kaznodzieja katedralnego kościoła w Krakowie publicznie potępił bałwochwalstwo i nakłaniał ludzi do czytania Ewangelii. W roku 1546 Feliks Cruciger ze Szczebrzeszyna, proboszcz w Niedźwiedziu w pobliżu Krakowa, rozpoczął wykładanie z ambony czystych słów Ewangelii. Inny duchowny Jakub Sylwiusz, proboszcz w Krzemieniu, w roku 1547 jako pierwszy całkowicie zaprzestał odprawiania mszy.

Wiele wysoko postawionych i wpływowych osób zaczęło otwarcie przyjmować doktryny Reformatorów, wśród nich: Seweryn Boner, Justus Deciusz, Mikołaj Oleśnicki, Marcin Zborowski, Stanisław Cikowski, Jan Firlej i Mikołaj Rej z Nagłowic (1505-1569). Rej nazywany jest ojcem literatury polskiej. Był on pierwszym poetą piszącym po polsku, a nie po łacinie. Fakt, że ten bohater polskiej literatury nawrócił się z rzymskiego katolicyzmu i brał aktywny udział w Reformacji, został tak dobrze ukryty, że dzisiaj wielu Polaków przyjmuje go z zaskoczeniem. Przyczynił się on znacząco do szerzenia doktryn Reformacji. Pisarz protestancki, Miaskowski, powiada: „Mikołaj Rej, którego nasz naród stawia na równi z Hezjodem u greków i Ennjuszem u rzymian, ponieważ wszyscy trzej wskazali swoim narodom drogę do wiedzy.” Zupełnie przeciwnie katolicy nazywali go „szatanem nieokrzesanym” i „dragonem okszańskim” (od należącego do niego majątku ziemskiego). Cytowane w Krasiński, Zarys dziejów powstania i upadku Reformacji w Polsce, Tom I, Część II, Rozdział II, str. 104.

Nie tylko podjął się on założenia reformowanego zgromadzenia na terenie swoich własnych dóbr ziemskich, ale również kilku zborów w innych miejscach.

Nawoływał również do przetłumaczenia Biblii na język ojczysty, aby również ludność chłopska miała dostęp do Słowa Bożego.

Trzeci strumień Reformacji napłynął ze strony sąsiadujących z Polską Czech. Można określić go jako „strumień czeski”. Wierzący z Czech zostali ponownie użyci przez Boga, tym razem w wieku szesnastym, co dało jeszcze większy efekt. Cesarz Ferdynand I (Habsburg) został Ferdynandem królem Czech i 4 maja 1548 roku wydał edykt nakazujący zamknięcie kościołów należących do tamtejszych wierzących, uwięzienie ich pastorów i zmuszający wielu braci do opuszczenia ojczyzny. Wierzący ci znani byli jako Bracia Czescy. Byli oni duchowymi spadkobiercami Husa. Tysiąc z nich podzielony na trzy grupy zaczął przemieszczać się do Wschodnich Prus, gdzie obiecał im schronienie Albert Brandenburski, nowy gorliwy reformator. Przewodził im Maciej Syoński, którego polski historyk Węgierski opisał, jako „wodza ludu Bożego.”

25 czerwca ostatnia, licząca około czterystu osób grupa dotarła do Poznania, gdzie zostali powitani przez kasztelana miasta i pierwszego wojewodę wielkopolskiego, Andrzeja Górkę. Niezmiernie bogaty szlachcic, już wcześniej wyznający nauki reformacyjne, przyjął ich łaskawie i umieścił w swoich dobrach ziemskich w Kórniku, Koźminie i Szamotułach. Wiele wpływowych i znaczących rodzin zostało zwolennikami biblijnych przekonań Braci Czeskich i z czasem na terenie Wielkopolski, jak i w innych częściach Królestwa Polskiego, powstało około osiemdziesięciu kościołów. Szczęśliwie prawdy Reformacji napłynęły do Polski z Niemiec, Szwajcarii i z Czech, jak również z pozostałych części Europy, co w rezultacie sprawiło, że wielu Polaków doświadczyło uwolnienia z więzów Kościoła rzymskokatolickiego, ale również uwolnienie z więzów grzechu ku nowemu życiu ze Zbawicielem Jezusem Chrystusem. Tak wyglądała sytuacja w Polsce w roku 1548 w momencie śmierci Zygmunta I Starego i wstąpienia na tron jego syna Zygmunta II Augusta.

Faktem jest, że podczas gdy „heretycy” za granicą byli tysiącami paleni na stosie, w Polsce byli oni tolerowani; faktycznie Polska stała się znana, jako „kraj bez stosów”. Wielu Polaków o wysokiej pozycji i wpływach nawracało się, co w rezultacie doprowadziło do tego, że Reformatorzy byli chronieni przez przedstawicieli tej wpływowej szlachty, która stanowiła dziesiątą część populacji; była to klasa uprzywilejowana i bez zgody Sejmu nie można było tknąć ich samych, ani naruszyć ich dóbr. Prawu, które chroniło szlachtę podlegali nie tylko najwyżsi przedstawiciele kleru katolickiego, ale podlegał mu nawet sam król. Kładziony w Polsce nacisk na indywidualną wolność i prawa w dużym stopniu czynił kler katolicki nieefektywnym w obszarze legislacyjnym i politycznym wobec Reformatorów.

Kolejnym czynnikiem byli polscy królowie Zygmunt I Stary i Zygmunt II August. Byli oni z natury tolerancyjni, a drugi z nich nie tylko czytał Nauki Jana Kalwina, ale korespondował z genewskim reformatorem i był bardzo przychylny naukom Reformacji.

Na Sejmie w roku 1552 Andrzej Frycz Modrzewski (1503-1572), który był sekretarzem króla, wyłożył monarsze swoje poglądy dotyczące reformacji kościoła. Wprawdzie nigdy nie zostały one publicznie uznane przez króla, ukazują jednakże właściwe pojmowanie części kwestii

fundamentalnych:

* …kościół nigdy nie był i nie jest obecnie nieomylnym. Będąc zgromadzeniem ludzkim, mógł błądzić, błądzi i nadal błądzić może.

* Pismo Święte powinno być jedyną zasadą wiary, ponieważ jest ono pewne i prawdziwe, bezbłędne i niezdolne do błędu, zawierając główne i niezbędne zasady zbawienia.

* Słowo Boże powinno być stawiane wyżej nad kościół i nad wszelką władzę, która została stworzona… Pismo Święte powinno objaśniać się samo przez się, a ustępy niezrozumiałe należy tłumaczyć przez inne, których myśl jasno jest wyrażona.

Historycy wydają się być zgodni co do tego, że największą nadzieją na przeprowadzenie reformacji w tradycyjnym kościele oraz zjednoczenie różnych nurtów reformacji był Jan Łaski (1499-1560), znany poza Polską jako Joannes à Lasco lub John Laski. Łaski, urodzony w zamku w Łasku położonym sto pięćdziesiąt kilometrów od Warszawy, był synem bogatego ziemianina. Młody Łaski, który przeznaczony był do stanu duchownego, otrzymał najlepsze wykształcenie dzięki swojemu wujowi oraz szkołom, do których uczęszczał w kraju rodzinnym i w Europie. Gdy przyjechał do Zurychu w Szwajcarii, zawarł znajomość ze szwajcarskim Reformatorem Ulrichem Zwingli, który usilnie namawiał go do „badania Pism”. Możliwe, że to właśnie wtedy rozpoczął on swą drogę w kierunku prawdy znajdującej się w Ewangeliach, która uwalnia ludzi z kajdan tradycji i samousprawiedliwiających uczynków. “Czy mogę, poprzez wykonywanie uczynków zalecanych [przez kościół] zyskać spokojne sumienie i uczynić siebie świętym w obliczu Boga?”.

Odrzuciwszy najwyższe honory Kościoła rzymskokatolickiego, opuścił Polskę w roku 1537. Trzy lata później ogłosił publicznie swoje oddanie Reformacji i ożenił się. Przez dwadzieścia lat przyczyniał się do zreformowania kościołów w niderlandzkiej Fryzji Wschodniej oraz w Anglii w Londynie. W roku 1556 ostatecznie powrócił do swojej ukochanej ojczyzny. Pragnieniem jego serca było zreformowanie kościoła w Polsce w zgodzie z Pismem Świętym. Zabrał się więc energicznie do pracy: głosił, organizował synody, publikował książki, aktywnie uczestniczył w przygotowywaniu pierwszego reformacyjnego tłumaczenia Biblii (Biblia Brzeska), aby każdy Polak mógł wziąć do rąk Prawdę, a przede wszystkim starał się doprowadzić do zjednoczenia różnorodnych ruchów reformacyjnych w Polsce. Niestety Łaskiemu nie było dane Jan Łaski ujrzeć ukończenia dzieła Reformacji, ponieważ zmarł w cztery lata po swym przybyciu do Polski. Mimo to „jego żywotność, aktywność i praktyczne umiejętności pozostawiły głęboki i trwały ślad w dziejach polskiej reformacji”.

Reformacja miała ogromny wpływ na społeczeństwo. Podstawą Reformacji była Biblia, a zatem wszyscy byli zachęcani do czytania Pisma Świętego. W związku z tym Reformatorzy założyli wiele szkół: w szkołach podstawowych dzieci były uczone czytania i pisania. Protestanci wzywali również do reformacji ekonomii politycznej oraz domagali się sprawiedliwości społecznej z ochroną prawną dla chłopów. Intelekt narodowy, który dzięki reformacyjnym prawdom nabrał nowego życia, rozszerzył się na naukę, prawoznawstwo, teologię oraz literaturę powszechną. Tolerancyjność narodu polskiego przyciągała tłumy uchodźców, uciekających przed płonącymi stosami Rzymu w ich własnych ojczyznach. Przynosili ze sobą wykształcenie, talenty oraz umiejętności wytwórcze, jeszcze bardziej wzbogacając Polskę. Tak więc kraj ten w okresie rozkwitu Reformacji rozkwitał również materialnie, politycznie i kulturowo, stając się wielkim w oczach pozostałej części Europy. Nic dziwnego, że okres panowania Zygmunta I i Zygmunta II był złotym wiekiem Polski, skoro źródła owoców tego okresu znajdują swój początek w doktrynach Reformacji.

5.
Rozwój reformacji w Polsce
Po śmierci Zygmunta Starego w 1548 roku, który był zdecydowanym wrogiem nowinek religijnych reformacji nabrała istotnego tempa. W tym też roku – 1548 – przybyła do Polski grupa innowierców z Czech – tzw. Braci Czeskich wywodzących się z radykalnego nurtu w husycyźmie. Bracia Czescy głosili kult pracy fizycznej, byli przeciwni posiadaniu dóbr, odrzucali większość sakramentów, mieli duchownych z wyboru. 

Prześladowani przez Habsburgów znaleźli w Polce możnych protektorów wśród bogatej szlachty wielkopolskiej prowadzących wówczas walkę z przywilejami duchowieństwa (Górkowie, Ostrorogowie, Leszczyńscy). Jakub Ostroróg przyjął omawiane wyznanie i oddał Braciom Czeskim kościoły w swych dobrach.

W Małopolsce rozwijał się natomiast kalwinizm. W kilka lat po wystąpieniu Jana Kalwina w Genewie – 1541 rok, jego idee rozpowszechniły się wśród wśród szlachty polskiej. Idee te były dla Polaków o tyle atrakcyjniejsze od luteranizmu, że przychodziły niezeznienawidzonych Niemiec, lecz z frankojęzycznej Szwajcarii. Elementem zachęcającym do tego wyznania było propagowanie niezależności od władzy państwowej i kościelnej poszczególnych zborów i taniość organizacji. Nadto szlachta mając wpływ na powołanych ze swojej inspiracji plebejskich duchownych tzw. ministrów sama zasiadała w radzie senioralnej zboru, a więc zarządzała ziemią i majątkiem parafii, nie rzadko zagarniając dochody zboru. Tak więc w II-giej połowie XVI wieku kalwinizm objął znaczną część Wielkopolski, Małopolski i Litwy. W tej ostatniej znalazł wielkich protektorów w najpoważniejszych rodach Radziwiłłów i Kiszków.

W siódmym dziesięcioleciu XVI wieku pojawili się w Polsce emigranci włoscy wyznania kalwińskiego tzw. antytrynitarze. Wyznawali oni skrajny racjonalizm co do uznawanych przez inne kierunki reformacje prawd wiary chrześcijańskiej. Odrzucili między innymi dogmat Trójcy Świętej i zaprzeczali boskości
 Chrystusa. Akcentowali samodzielną interpretację Biblii. Antytrynitarze zwani w Polsce Arianami lub Braćmi Polskimi i tworzący tzw. Zbór Mniejszy cechowali się również znacznym radykalizmem społecznym. 

Jak pisze Jasienica „przybył raz na Sejm szlachcic Ożarowski, człowiek zacny, zwrócił przywilej na wieś Przybysławice w województwie lubelskim oświadczając, że nie może z niej korzystać nic w zamian Państwu nie dając. Na perswazję odpowiedział: wzięć mi Panie mój, gwałtem co możesz; ale dać mi gwałtem nie możesz. Nie stanowił wyjątku. Byli tacy – którzy i sami zchłopieli, sami rękoma swoimi robili…
 

Byli drudzy, którzy ludzie zacne a nabożne wiedli do tego, że urzędy porzucali, broń odpasali, prawowania się w największym ukrzywdzeniu i przysięgi w powtarzaniu zakazowali.” Trudna wiara ariańska nie znajdowała zbyt wielu chętnych. Jak to już pisano rozwijająca się za czasów Zygmunta Augusta reformacja odnosiła znaczne sukcesy.

W
 roku 1552 Sejm Piotrkowski wspólnie z Zygmuntem Augustem zawiesił dotychczas obowiązujące prawo o wykonywaniu wyroków trybunałów duchownych przez władze państwowe. W 1562 roku Sejm egzekucyjny ostatecznie uchwalił zniesienie starościńskiej egzekucji wyroków sądów kościelnych.

Ukoronowaniem zaś sukcesu wolności religijnej była tzw. konfederacja warszawska to jest ustawa uchwalona w 1573
 roku na Sejmie konwokacyjnym w Warszawie po śmierci Zygmunta Augusta. Potwierdzała ona i poszerzała przywilej z roku 1562 wydany dla innowierczej szlachty litewskiej. Przyznawała ona całej szlachcie prawo do swobodnego wyboru wyznania zakazując równocześnie władzy świeckiej stosowania jakichkolwiek prześladowań czy ograniczeń prawnych wobec dysydentów. Nie powiodły się natomiast lansowane przez Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Jana Łaskiego idee utworzenia Kościoła narodowego, na wzór angielskiego na czele z Zygmuntem Augustem. Sejm z 1555 roku przedłożył królowi inicjatywę w tej sprawie. 

Zygmunt August wysłał poselstwo do Papieża pod przewodem Stanisława Maciejowskiego z prośbą o zezwolenie na: odprawianie mszy i innych nabożeństw w języku polskim, zniesienie celibatu, komunię pod dwiema postaciami, zwołanie soboru narodowego. Król obiecywał Papieżowi, że uda się w ten sposób utworzyć katolickie wyznanie słowiańskie i przyłączyć prawosławny kościół wschodni do katolików. Papież Paweł IV nie zgodził się. Jak cytuje Jasienica: „Z niemałym smutkiem i goryczą serca Ojciec Święty słuchał tych żądań – nie mógł nawet utaić żalu, że choćby naglony natrętnymi domaganiami, czy to narodu, czy to kilku osób, tak się dalece zapomniał, że na ich przedstawienie zezwolił.”

Trzeba także podkreślić, że
 reformacja w Polsce nie objęła całego, czy większości społeczeństwa jak w krajach niemieckojęzycznych czy w Czechach. Ruchom religijnym nie poddało się prawie wcale chłopstwo i zawsze wierna ciemna szlachta mazowiecka.

6.
Reformacja a kultura narodowa
Polscy innowiercy podobnie jak i zachodni odpowiednicy chcąc osiągnąć ideowe zwycięstwo musieli tworzyć własne, niezależne od Kościoła katolickiego szkolnictwo. Powstawały gimnazja: luterańskie w Toruniu w 1557 r. i Gdańsku w 1558 r., kalwińskie w Pińczowie, Secyminie, Lewatrowie, Łańcucie, Braci Czeskich w Lesznie. Arianie otworzyli swoją szkołę najpierw w Pińczowie, a następnie w założonym w 1567
 roku przez Wojewodę Jakuba Sienińskiego Rakowie. To ostatnie gimnazjum z uwagi na niezwykle wysoki poziom nauczania i zasięg międzynarodowy szkoły nazywane było Akademią Rakowską albo też armackimi Atenami.

Innym dziełem reformacji jest rozwój polskiego języka pisanego i literatury, a zwłaszcza drukarstwa. W XVI wieku było ponad 20 różnowierczych drukarni. Tłumaczono na polski i wydawano Pismo Święte. Każde wyznanie protestanckie osobno. I tak w 1551
 roku w Królewcu wydano Nowy Testament Stanisława Murzynowskiego tzw. Biblię Królewiecką. Kalwini pod przewodnictwem Jana Łaskiego przetłumaczyli w 1563 roku całość Starego i Nowego Testamentu. Została ona wydana w Brześciu Litewskim i od tego miasta nazywana Biblią Brzeską lub Radziwiłłowską. Z kolei Arianie wydali tzw. Biblię Nieświeską – 1570 rok.

Po polsku drukowano również katechizmy, postylle, kancjonały i wyznania wiary. Zatem innowiercy realizowali w praktyce hasło kalwina – Mikołaja Reja „wżdy Polacy nie gęsi, iż swój język mają.”

KONTRREFORMACJA

Próby zahamowania reformacji pojawiły się w Polsce co najmniej na 50 lat przed uchwałami Soboru Trydenckiego. Katolicka Polska i tradycyjnie myślący Zygmunt Stary od razu przeciwstawili się reformacji. W latach 1520 (a więc w 3 lata po manifeście Lutra) – 1540 r. Zygmunt Stary wydał szereg edyktów antyreformacyjnych, które zakazywały sprowadzania do Polski pism reformatorów religijnych, podróży do krajów objętych reformacją i wysyłania dzieci na uniwersytety niemieckie. Przepisy te nie były czczą regulacją prawną bowiem rykoszetem uderzały także i w innych odstępców od wiary. Jak pisze Jasienica w 1539 roku spalono w Krakowie 70-letnią mieszczankę Katarzynę Melherową-Weiglową oskarżoną o przyjęcie judaizmu. Królewskie dekrety nie wstrzymały jednak reformacji w miastach pruskich i jako niezgodne z konstytucją nihil novi sub sole nie zostały zatwierdzone przez Sejm.

Nie pomogła również krwawa rozprawa z heretykami gdańskimi z
 roku 1526, którzy za żądanie skasowania mszy, postów, śpiewów kościelnych zostali skazani na ścięcie. 14 przywódców ścięto publicznie przed Dworem Artusa i przywrócono dawne władze księży i zakonników. Ale jak to wyżej przedstawiono nie na długo. W tym też czasie bezradny, w odniesieniu do nowinek był również Kościół katolicki. Bezskutecznie arcybiskup Jan Łaski, stryj wspomnianego wyżej Jana Łaskiego – reformatora zwoływał synody lokalne do Gniezna i uchwalał tam statuty antyluterańskie (1527 rok).

Kolejne próby walki z innowiercami podjął za czasów Zygmunta Augusta Synod Piotrkowski (1551 rok). Na Synodzie ułożono wyznanie wiary i postanowiono, że każdy przyjmujący święcenia kapłańskie musi wpierw publicznie wygłosić ów akt, zakazano duchowieństwu zadawania się z heretykami, czytania ich ksiąg i zobowiązano kler do walki z odszczepieństwem.

Każdy biskup musiał powołać w swojej diecezji „inkwizytora heretyckiej nieprawości”. Te działania nie przyniosły rezultatów, ponieważ wielu hierarchów było zwolennikami protestantyzmu, np. biskup Jan Drohojowski, który nawet na łożu śmierci przyjął protestantyzm.

Prawdziwa kontreformacja w Polsce z uwagi na oportunizm hierarchów katolickich rozpoczęła się dopiero w 1577
 roku na Synodzie w Piotrkowie, a więc w 14 lat po zakończeniu Soboru Trydenckiego. Szczególną rolę we wdrażaniu działań kontreformackich mieli w Polsce Nuncjusz apostolski Alojzy Lippomono, biskup warmiński Kardynał Stanisław Hozjusz i jezuita Piotr Skarga. Stanisław Hozjusz zwalczając reformację i krytykując ją wydał wiele prac polemicznych, między innymi przeciw Andrzejowi Fryczowi Modrzewskiemu. On to właśnie był autorem wspomnianego piotrkowskiego wyznania wiary z 1551 roku. Gorąco przeciwstawiał się projektowi utworzenia Kościoła narodowego w Polsce. 

W 1558
 roku wyjechał do Rzymu i aktywnie uczestniczył w pracach Soboru Trydenckiego. Doprowadził w 1564 roku do zatwierdzenia przez Zygmunta Augusta uchwał Soboru Trydenckiego i w tym też roku sprowadził do Braniewa jezuitów. Założył tam pierwsze w diecezji i w Polsce Kolegium Jezuickie – Collegium Hossianum, pierwowzór uczelni kształtującej ultrakatolickie społeczeństwo szlacheckie XVII i XVIII wieku. 

Z kolei Piotr Skarga (prawdziwe nazwisko Powęski) był jezuitą, pierwszym rektorem akademii wileńskiej (założonej jako odpowiedź na reformację) i założycielem Kolegiów Jezuickich w Połocku, Rydze i Dorpacie. Skarga był nadwornym kaznodzieją Zygmunta III Wazy. Był szczególnie nietorerancyjny wobec innowierców, zwalczał uchwałę Konfederacji Warszawskiej. Był wspaniałym mówcą, wypowiadał się niezwykle żarliwie, wzruszająco i obrazowo. Był on pierwszym kaznodzieją wywołującym liczne konwersje szlachty polskiej z protestantyzmu na wiarę katolicką. Ruch konwersyjny doprowadził, że w XVII wieku znaczna część innowierców szlacheckich i magnackich powróciła do religii katolickiej.

Kontreformacji Kościół katolicki zawdzięcza porządek organizacyjny. Biskupi zaczęli zwoływać synody diecezjalne, prowadzić wizytacje parafialne, zakładać seminaria duchowne. Wprowadzono księgi parafialne rejestrujące chrzty, śluby i pogrzeby.

Kontrreformacja w Polsce nie zakończyła się w XVI wieku lecz trwała przez cały wiek XVII i XVIII. W 1658
 roku Sejm uchwalił wygnanie Braci Polskich. W 1668 roku zabroniono pod karą banicji porzucania wiary katolickiej. W 1733 roku z kolei zakazano wybierania dysydentów na posłów do Sejmu i nadawania im urzędów dworskich i sądowych.

Trzeba powiedzieć, że kontrreformacja w Polsce zapoczątkowała niechlubny XVIII wiek Polski szlacheckiej.

Często zadawałem sobie pytanie „Dlaczego historia Polski była tak tragiczna, szczególnie w ostatnich pięciu stuleciach?” Studiując ten temat doszedłem do przekonania, że wiąże się to z Reformacją i jej późniejszym upadkiem oraz z ponownym rozkwitem katolicyzmu u schyłku szesnastego wieku. Wtedy właśnie rozpoczęła się tragedia i problemy Polski. Gdy upadła Reformacja, upadła Polska. Jednym z najbardziej zasadniczych powodów zakończenia Reformacji był „wróg we własnym obozie”. Polska doświadczyła rozwoju doktryny kwestionującej boskość Pana Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego: antytrynitaryzmu. Odrzucenie boskości Chrystusa było atakiem, który uderzył w samo serce Ewangelii, rozpoczynając rozkład w wielu kościołach i wyrywając wielu z kalwinistycznych kościołów w Małopolsce i na Litwie.

Nie były to jedyne wewnętrzne problemy: panowała również ciągła nietolerancja i niezgoda pomiędzy luteranami a kościołami czeskimi i szwajcarskimi w kwestii sakramentu Wieczerzy Pańskiej. Luteranie trwali w swojej małostkowości niezdolni dostrzec, że fundamentalnym punktem jedności była Ewangelia oraz doktryna usprawiedliwienia wyłącznie na podstawie wiary. Po kilku latach wyłamali się z jedności trzech kościołów reformacyjnych. Spowodowało to pozbawienie polskiej Reformacji siły, jaką niesie jedność. Zasadnicze dla upadku Reformacji w Polsce było również to, że jej prawdy nie zawsze były rozpowszechniane poza szlachtą. Do roku 1576 według Węgierskiego istniały w Małopolsce sto dwadzieścia dwa kościoły wyznania szwajcarskiego, ale składające się niemal wyłącznie ze szlachty, która zaniedbała szerzenie Ewangelii reformacyjnej wśród chłopstwa. W końcu istniała jeszcze kwestia króla Zygmunta II Augusta i jego chwiejnej natury. Historyk ewangeliczny Wylie ma zapewne rację, gdy stwierdza: „Wątpliwe jest, czy Zygmunt August kiedykolwiek podjął się zbadania dwóch wyznań wiary odnośnie najważniejszego pytania, które z nich jest w stanie udźwignąć ciężar zbawienia jego duszy; i tak, przy chwiejnych oraz słabo określonych przekonaniach, jego zamiar zmierzenia się z reformą kościoła nigdy nie doszedł do skutku”

Jednakże poza problemami wewnętrznymi wróg czyhał również na zewnątrz i wraz ze śmiercią Zygmunta II Augusta bramy otworzyły się szeroko, wpuszczając go do wnętrza. Mówię tu o przybyciu do Polski Jezuitów. Po powrocie z Soboru Trydenckiego w roku 1564 kardynał Stanisław Hozjusz (1504- 1579) został zaalarmowany postępami, jakie Reformacja uczyniła w jego diecezji i zaczął poszukiwać pomocy za granicą. Zwrócił się on do Jezuitów. Weszli oni zarówno do domów szlachty, jak i chłopów, nauczali na uniwersytetach, posiadali wędrownych głoszących odwiedzających wsie, wystawiali sztuki przedstawiające życie tak zwanych świętych i dzięki swym czyniącym cuda relikwiom gromadzili tłumy, budząc ich trwogę.

Uciekali się do ostrego krytykowania pastorów reformacyjnych w publikacjach, wierszach, plotkach i otwartych oskarżeniach. “Tłum czytał, śmiał się i wierzył … kłamstwo było powtarzane wciąż na nowo, aż w końcu wskutek wytrwałości i zuchwalstwa, protestanci i ich wyznanie zostało ogólnie znienawidzone i otoczone pogardą.” Wielu prostych ludzi, którzy znaleźli się pod wpływem Jezuitów, było wykorzystywanych jako narzędzia do wzniecania nienawiści i przemocy. Kościoły w Krakowie, Wilnie i innych miejscach były atakowane i plądrowane.

Jednakże głównym sposobem oddziaływania Jezuitów było działanie wyrafinowane. Zaczęli oni wkradać się w łaski szlachty. Bodajże najznaczniejszym polskim jezuitą był Piotr Skarga (1536-1612), który wierzył w odzyskanie kraju dla Rzymu, „nie siłą i żelazem, ale szlachetnym postępowaniem, nauką, dyskusją, poprzez łagodne stosunki i przekonywanie.” A jednak Skarga nie tylko usprawiedliwiał, ale wprost aprobował zniszczenie kościoła w Krakowie, zalecając likwidację „herezji” wszelkimi możliwymi sposobami. Tak więc wyrafinowanie i podstęp były mieszane w tyglu z uprzejmą dyskusją i rzekomą prawością, ale gdy tylko Kościół rzymskokatolicki upewniał się co do swojej pozycji i siły, wkrótce pojawiały się ogień i miecz. Z końcem szesnastego stulecia Skarga został spowiednikiem króla Zygmunta III Wazy, jak również kapelanem sejmowym. To stanowisko umożliwiało mu wywieranie ogromnego wpływu.

Wraz ze wzrostem wpływów Jezuitów, biskupi zaczęli wprowadzać nowe edykty, ograniczające wolność religijną, kładąc w ten sposób kres wszystkiemu, co osiągnęła Reformacja. Z czasem dekrety posuwały się coraz dalej ku istocie polskiego prawodawstwa. Co mogło być tego rezultatem, jeśli nie upadek Reformacji, a wraz z tym upadek niegdyś wspaniałego, inteligentnego i wolnego narodu.

ROZWÓJ WOLNYCH KOSCIÓŁ W POLSCE

1. Zarys historii ruchu baptystycznego

 Początki baptystów ściśle wiążą się z Reformacją jako ogólnoeuropejskim ruchem postulującym dogłębną odnowę chrześcijaństwa. Pierwsze zbory baptystyczne powstały w łonie jednego z jej angielskich nurtów, zwanego – z uwagi na dążenie do oczyszczenia (łac. purus: czysty) Kościoła ze średniowiecznych naleciałości – purytanizmem. Baptyści podobnie jak pozostali protestanci, zwolennicy Reformacji, pragnęli chrystianizmu opartego na nauce Biblii. Chcąc odtworzyć nowotestamentowy model Kościoła doszli do przekonania, iż składać on się musi z ludzi posiadających osobistą, płynącą z wewnętrznego przeświadczenia, wiarę w Jezusa Chrystusa, ludzi przystępujących dobrowolnie do lokalnej wspólnoty chrześcijan i przyjmujących w sposób świadomy chrzest jako zewnętrzne wyznanie ich wiary. Dlatego też odrzucili wizję Kościoła jako organizacji przymusowej, do której przystępuje się automatycznie, na mocy tradycji, utartego zwyczaju. Zakwestionowali także chrzest niemowląt jako praktykę nie posiadającą oparcia w Biblii. Zrozumieli, iż Pismo Święte za chrześcijan uznaje osoby, które usłyszały Ewangelię czyli Dobrą Nowinę o Bożym ratunku od duchowej śmierci, przyjęły ją, świadomie uwierzyły jej i trwają w niej. Dlatego też i chrzest (podobnie jak i inne czynności kościelne), aby nie był czczym rytuałem, udzielany być musi człowiekowi świadomemu jego znaczenia. Z uwagi na takie pojmowanie chrześcijaństwa, baptyści poczęli formować własne zbory, złożone wyłącznie z osób wierzących, gdzie wszyscy wyznawcy posiadają równy status i jednakowe prawo głosu w sprawach gminy kościelnej. Tym samym przywrócili praktykowany w Kościele czasów apostolskich chrzest dorosłych, dzięki czemu przylgnęło do nich przezwisko baptystów – „chrzcicieli” (od greckiego Najwcześniejszy zbór baptystów powstał ok. roku 1612 w Londynie, założony przez powracających z wygnania emigrantów angielskich, którzy w wyniku własnych poszukiwań – a także kontaktu z gminą wywodzącą się z powstałego w pierwszej połowie XVI wieku pokrewnego baptystom ruchu anabaptystycznego – postanowili utworzyć na ziemi brytyjskiej zbór świadomych chrześcijan ochrzczonych na wyznanie wiary. Stopniowo zaczęło przybywać nowych społeczności tego typu. Jednakże szczególny wzrost liczby zborów baptystycznych zaczął się z chwilą powstania Rzeczypospolitej Angielskiej. Forma ich pobożności – odwołująca się bezpośrednio do Ewangelii, pozbawiona rytualizmu, odrzucająca hierarchiczność życia kościelnego, popierająca demokratyzm w gminie wierzących, bazująca na konieczności indywidualnego, opartego o swobodny wybór, kontaktu z Bogiem, oferująca nową wizję stylu życia, podkreślającą odpowiedzialność wierzącego bezpośrednio przed Bogiem, zalecającą samodyscyplinę, oszczędność, gospodarność, zaradność – bardzo mocno przemawiała do współczesnych. Tylko w okresie lat 1640 – 1660 ilość zborów baptystów w Anglii wzrosła z kilkudziesięciu do ok. 300. Baptyzm przyjmowali wówczas także oficerowie i żołnierze armii Republiki, zaś sam Lord Protektor, Oliwer Cromwell, sprzyjał baptystom, ustanawiając m.in. kapelanów wojskowych tego wyznania. Wśród wybitnych baptystów brytyjskich omawianego okresu wymienić można Johna Bunyana, słynnego pisarza, autora m.in. znanej powieści alegorycznej pt. Wędrówka pielgrzyma i Johna Miltona, wybitnego poety, autora sławnego poematu i minister propagandy Oliwera Cromwella. Po przywróceniu monarchii angielskiej baptyści stanęli pod pręgierzem prześladowań z powodu swych przekonań religijnych. Wielu z nich trafiło do ciężkich więzień, podlegało karom cielesnym bądź grzywnom. Pomimo wielkich przeciwności występowali z żądaniem przyznania wolności sumienia i wyznania wszystkim ludziom, także – co było nowością w tamtych czasach – osobom niewierzącym. Niezłomna walka o swobodę przekonań stała się cechą charakterystyczną ruchu baptystycznego, który zarówno w krajach gdzie stanowił mniejszość, jak i większość, zabiegał o wolność światopoglądową dla wszystkich, a nie tylko dla siebie. Z tych samych powodów baptyści popierali procesy demokratyzacyjne w wielu państwach. Prześladowania z powodów religijnych stanowiły istotny impuls wychodźstwa do Nowego Świata. Również baptyści udawali się na ziemię amerykańską by swobodnie praktykować swoją wiarę. Jednakże pierwszy amerykański zbór baptystów założony został pod przywództwem człowieka, który do poglądów baptystycznych doszedł na skutek obserwacji praktyki religijnej w koloniach Nowej Anglii. Sprzeciwiając się religii urzędowej, przyjmowanej przez obywateli automatycznie i egzekwowanej przez władze cywilne, pod wpływem lektury Nowego Testamentu zrozumiał, że Kościół według wzorca biblijnego jest dobrowolnym zrzeszeniem wyznawców łączących się swobodnie w zbory w oparciu o swoje przekonania, bez jakiejkolwiek ingerencji państwa. Roger Williams, bo o nim mowa, wykupiwszy od traktowanych przezeń po partnersku Indian ziemię, założył kolonię Rhode Island, gdzie po raz pierwszy w dziejach ludzkości założył państwo gwarantujące wolność sumienia i wyznania wszystkim mieszkańcom. Uznał, iż władze administracyjne nie mają prawa wkraczać w dziedzinę światopoglądu swych obywateli, który jest ich wyłączną sprawą. Wprowadził zatem praktyczny rozdział Kościołów od państwa. W stolicy Rhode Island, Providence, Williams założył w 1639 r. pierwszy amerykański zbór baptystyczny. Rozwój amerykańskiej części ruchu na dobre nastąpił w XVIII stuleciu. W celu popierania akcji zakładania nowych zborów w roku 1707 powstał Filadelfijski Związek Baptystów. Jako pierwsze stowarzyszenie społeczności baptystycznych w Ameryce propagował zasady Ewangelii zwłaszcza wśród pionierów kolonizacji prącej ku Zachodowi. W tym to środowisku przekonania baptystyczne natrafiły na bardzo dobre przyjęcie. Jednakże prawdziwy rozkwit baptyzmu amerykańskiego datuje się na okres tzw. wielkiego przebudzenia w Nowej Anglii, w latach poprzedzających bezpośrednio północnoamerykańską rewolucję. Na skutek wielkiego ożywienia religijnego dziesiątki tysięcy osób dotychczas obojętnych dla spraw wiary przyjmowało Ewangelię, przystępowało do społeczności baptystycznych, spontanicznie zakładało nowe zbory, tworzyło szkoły, ośrodki opieki i pomocy charytatywnej, wydawnictwa i wyższe uczelnie. Zawsze bowiem, gdzie pojawiali się baptyści, obok gminy kościelnej zabiegali o powstanie zakładu oświatowego oraz pracy diakonijnej. Słowo Boże oznaczało dla nich wieść o zbawieniu, które obejmuje całego człowieka, nie tylko sferę religijną, lecz także intelektualną i bytową. Stąd rozwój szkolnictwa i opieki zdrowotnej stanowił przedmiot stałej troski baptystów, i dotyczyło to zarówno ich misji krajowej jak i zagranicznej. W czasie wielkich przeobrażeń doby amerykańskiej rewolucji baptyści czynnie włączyli się w wir przemian. Sprzyjali dążeniom stanów do suwerenności – podpis baptysty widnieje na Deklaracji Niepodległości, poparli konstytucję; co więcej, ich upór w dużym stopniu zadecydował, że Konstytucja USA zawiera zapis przesądzający istnienie amerykańskiego systemu rozdziału Kościoła od państwa. Zaangażowanie w sprawy publiczne zbiegło się z wielką ekspansją duchową: o ile w wigilię rewolucji na ziemi amerykańskiej istniało ok. 500 zborów baptystycznych, to w dwadzieścia lat później ich liczbę szacuje się na około 1200. Towarzyszy temu rozwój instytucji służących celom propagandowym, edukacyjnym i dobroczynnym. W 1824 r. powołane zostaje American Baptist Publication Society, w 1832 r. powstaje American Baptist Home Mission Society, w tym okresie tworzy się szereg związków traktatowych, towarzystw biblijnych (np.   American  and  Foreign  Bible Society 1837),  uniwersytety i kolegia, by tylko wymienić Brown University w Rhode Island (1764) czy University  of  Chicago  (1890).   Jednocześnie  wyraźnie  zaznaczają  się  wewnątrzbaptystyczne tendencje integracyjne: obok tradycyjnych lokalnych związków międzyzborowych (associations) tworzą się wielkie – zrzeszające na zasadzie dobrowolności – konwencje i unie baptystyczne, liczące wiele setek i tysięcy zborów, a także setki tysięcy, a nierzadko, miliony członków indywidualnych. Przełom XVIII i XIX wieku zapoczątkował dynamiczny rozwój baptystycznych zamorskich działań misyjnych. W r. 1792 powstało Angielskie Baptystyczne Towarzystwo Misyjne, prowadzące pod kierownictwem pierwszego w świecie protestanckim misjonarza zamorskiego Williama Carey działalność w Indiach. Z kolei w r. 1793 David George rozpoczął wyprawę afrykańską, zaś na początku XIX stulecia Adoniram Judson i Luther Rice zapoczątkowali amerykańską misję w Birmie. Nazwisko Timothy Richarda związane jest z ówczesnym misjonarstwem baptystycznym w Chinach. Rozwój zborów baptystów przełamywał bariery kulturowe i rasowe. Dla przykładu: misji w wielkich miastach Ameryki Północnej towarzyszyła przeprowadzana z powodzeniem misja pośród ludności wiejskiej, zaś wiele zborów uformowała ludność murzyńska. W latach 1850-1900 ilość Murzynów wyznania baptystycznego w USA wzrosła z 700.000 do 1 miliona osób. Przyczynia się do tego udział przedstawicieli Kościoła w ruchu przeciwko niewolnictwu oraz dyskryminacji rasowej. Symbolem  takiej  postawy  stał   się  w  późniejszym  okresie  czarny  pastor baptystyczny, laureat pokojowej Nagrody Nobla, Martin Luther King. Wiek XIX przynosi szeroką ekspansję ruchu baptystycznego w skali globalnej. Poza tradycyjnymi centrami, jak Anglia i Stany Zjednoczone, gdzie baptyści potężnieją tak w liczbach, jak i w stopniu oddziaływania na społeczeństwo (wśród wybitnych przedstawicieli ruchu tego okresu wspomnieć należy najsłynniejszego kaznodzieję protestanckiego XIX stulecia, C.H. Spurgeon’a, pastora londyńskiego Metropolitan Tabernacle, oraz przywódcę Partii Liberalnej, premiera Wielkiej Brytanii Davida Lloyd-George’a, a także amerykańskich teologów baptystycznych Augustusa Stronga, Waltera Rauschenbuscha, Harry Emerson-Fosdick’a), powstają nowe ośrodki baptyzmu. W 1831 r. formują się pierwsze zbory w Australii, w 1854 r. w Nowej Zelandii, w 1834 r. powstaje zbór w Hamburgu, skąd za sprawą Niemca J.G. Onckena dotrze do krajów Europy Wschodniej: 1844 – Austrii, 1858 – Polski, 1867 – Rosji. W tym też okresie baptyści pojawiają się m.in. w Skandynawii, Francji, Włoszech i Hiszpanii. W roku 1860 w Japonii, 1880 w Brazylii. Szeroką ekspansję prowadzili zwłaszcza w Imperium Rosyjskim, na którego terytorium po dziś dzień baptyści stanowią największe wyznanie protestanckie.Na skutek wspomnianych wcześniej tendencji dośrodkowych, w roku 1905 w Londynie powołany zostaje Światowy Związek Baptystów, organizacja oparta na zasadzie dobrowolności, zrzeszająca zbory i stowarzyszenia zborów baptystycznych z całego świata, nie posiadająca – co trzeba mocno zaznaczyć – władzy zwierzchniej nad jej członkami. Jej celem jest wspieranie braterstwa i współpracy pomiędzy baptystami całego świata, krzewienie ich zasad i popieranie wolności religijnej dla wszystkich wyznań, jako jednego z naczelnych dążeń baptystów. Istotną dziedziną działalności Związku jest pomoc humanitarna dla krajów poszkodowanych przez wojny lub klęski żywiołowe. Podobne zadania stawia przed sobą Europejska Federacja Baptystów, jednocząca krajowe Kościoły baptystyczne na Starym Kontynencie.Największym skupiskiem baptystów są obecnie Stany Zjednoczone Ameryki (ok. 31 mln). Wśród szeroko znanych przedstawicieli współczesnego baptyzmu amerykańskiego wymienić można: wybitnego kaznodzieję Billy Grahama, historyka Kościoła Kennetha Scotta Latourette, teologa Carla Henry, filantropa J.D. Rockefellera, kosmonautę Jamesa Irwina, kandydata do prezydentury pastora Jessie Jacksona oraz czterech prezydentów USA, w tym także obecnie urzędującego.

Poza Ameryką Północną duże społeczności baptystyczne istnieją w Indiach (1,5 mln), Nigerii (ok. 1 mln), Brazylii (1,5 mln), Korei Południowej (400 tys.), Wielkiej Brytanii (250 tys.), państwach b. ZSRR (250 tys.), na Filipinach (200 tys.). W rozbiciu na kontynenty ich statystyka przedstawia się w przybliżeniu następująco: Afryka – 2,5 mln, Azja 3 mln, Ameryka Centralna i Wyspy Karaibskie 0,5 mln, Europa i Bliski Wschód 700 tys., Ameryka Północna 31 mln, Ameryka Południowa 2 mln. Obecnie Światowy Związek Baptystów (ŚZB), zrzeszający na zasadzie dobrowolności unie zborów baptystycznych, skupia około 40 milionów dorosłych członków, co – przy zastosowaniu zasad obliczania ogólnej ilości wiernych (dzieci, rodziny znajdujące się pod opieką duszpasterską Kościoła, sympatycy) stosowanych np. przez Kościół Rzymskokatolicki – wynosi około 100 milionów wiernych. Zaznaczyć jednak trzeba, że w istocie liczba ta jest jeszcze wyższa, z uwagi na fakt, iż poza ŚZB działa nie zrzeszona w Związku dość duża liczba innych zborów i organizacji baptystycznych.

2. Zarys historii ruchu zielonoświątkowego w Polsce

Bezpośrednim poprzednikiem ruchu zielonoświątkowego i jednym z jego głównych korzeni był ruch uświęceniowy (ang. Holiness Movement, tj. Ruch całkowitego uświęcenia), który na swój sposób akcentował sprawę tzw. drugiego błogosławieństwa (ang. second blessing), czyli chrzest w Duchu Świętym. Główny wpływ na ruch uświęceniowy wywarli tacy mężowie Kościoła jak Asa Mahan, Dwight L. Moody, Charles G. Finney, Reuben A. Torrey i inni. Pragnęli oni ożywić wesleyańskie rozumienie dwóch kolejnych i odrębnych przełomowych doświadczeń religijnych w życiu człowieka. Pierwsze z tych doświadczeń religijnych nazywali odrodzeniem (ang. regeneration), a drugie chrztem w Duchu Świętym (ang. baptism in the Spirit). Czynnikiem wyróżniającym ruch zielonoświątkowy zatem – choć nie stanowiącym jego istoty – w odniesieniu do ruchu uświęceniowego, i określającym jego tożsamość jest glossolalia, czyli mówienie innymi językami.

Jeśli chodzi o początek ruchu zielonoświątkowego, zwanego dzisiaj klasycznym pentekostalizmem (ang. classical pentecostalism), to powszechnie bierze się pod uwagę dwie daty i dwie miejscowości: Topeka 1901 i Los Angeles 1906. Walter J. Hollenweger mówi, że gdy się rozpatruje zagadnienie początku ruchu zielonoświątkowego z punktu widzenia ideengeschichte (historii idei)(1) to należy wziąć pod uwagę pierwszą datę, i pierwszą miejscowość potraktować jako kolebkę współczesnego ruchu zielonoświątkowego. To właśnie wtedy Charles F. Parham (1873-1929), wyznawca Kościoła kongregacjonalnego, który następnie poprzez metodyzm znalazł się w szeregach ruchu uświęceniowego odczytał – jak mniemał – w Nowym Testamencie, a szczególnie w Dziejach Apostolskich, że biblijnym znakiem chrztu w Duchu Świętym, tak przecież szeroko propagowanym w ruchu uświęceniowym, jest glossolalia, czyli mówienie innymi językami. Jego teoria, doktryna znalazła wkrótce praktyczne potwierdzenie. 1 stycznia 1901 roku studenci założonej przez niego szkoły biblijnej w Topeka, Kansas, a następnie on sam, nawiedzeni potężnie przez Ducha Świętego zaczęli mówić innymi językami. Pierwszą studentką, która to przeżyła była Agnes (Agnieszka) N. Ozman (1870-1937). Na tej podstawie mówienie innymi językami jako znak chrztu Duchem Świętym zostało przez większość zielonoświątkowców, choć nie przez wszystkich, zdogmatyzowane. Dzisiaj ten dogmat, historyczny w istocie, musi być oczywiście przygotowany na krytyczną analizę, gdyż obecnie mamy większą wiedzę, jeśli chodzi o możliwości naszej ludzkiej podświadomości.

Apostołem ruchu zielonoświątkowego w Europie był Thomas Ball Barratt (1862-1940), pastor metodystyczny w Oslo, w Norwegii, który podczas pobytu w Ameryce pod koniec 1906 roku doznał zielonoświątkowego przeżycia i po powrocie do Norwegii stał się gorliwym propagatorem pentekostalizmu zarówno w swoim kraju, jak i w innych krajach naszego kontynentu. Odwiedził też Polskę. Pierwszymi zielonoświątkowcami na ziemiach polskich byli Niemcy.

W latach narodzin i kształtowania się europejskiego ruchu zielonoświątkowego Polska była nadal podzielona przez zabory. Najwcześniej idee zielonoświątkowe przyjęła wschodnia część Cesarstwa Niemieckiego, Śląsk, Pomorze i Prusy Wschodnie, także Poznańskie i Pomorze Gdańskie. To tutaj skupiały się najradykalniejsze elementy ruchu społecznościowego, neopiety-stycznego (niem. Gemeinschaftsbewegung), ruchu, który poprzedzał i ostatecznie wyłonił z siebie niemiecki pentekostalizm. Jego kaznodzieje, po rozłamie w 1909 roku, zorganizowali zielonoświątkowe Kościoły Niemiec. Już w roku 1909 odbyły się konferencje: 19-20 X 1909 roku w Ostródzie z udziałem przywódcy zielonoświątkowców niemieckich pastora Jonathana Paula (1853-1931), a 6-9 XII 1909 we Wrocławiu.

Jeśli chodzi o Polaków, to pierwszymi zielonoświątkowcami zostali niektórzy członkowie Społeczności Chrześcijańskiej, ruchu neopietystycznego w łonie luteranizmu na Śląsku Cieszyńskim. Wykluczenie zielonoświątkowców ze Społeczności Chrześcijańskiej doprowadziło do powstania Związku Stanowczych Chrześcijan, który był pierwszą niezależną wspólnotą zielonoświątkową w Polsce. Związek został zarejestrowany w starostwie w Cieszynie w 1910 roku (15 VII 1910) przez władze austriackie.

W roku 1920 Śląsk Cieszyński został podzielony między Polskę a Czechosłowację. Znaczne skupiska ludności polskiej, w tym także większość zielonoświątkowców, znalazła się poza granicami naszego państwa. Przedstawicielem zielonoświątkowców wobec władz czeskich na Zaolziu był Karol Kaleta. W Polsce natomiast zielonoświątkowcom przewodzili: Karol Śniegoń (do roku 1927, oraz po 1937), który doznał przeżyć zielonoświątkowych podczas konferencji niemieckich zielonoświątkowców w Nowej Soli, Karol Kupka (w latach 1927-1931) i Adolf Małysz (w latach 1931-1935). W przeddzień wybuchu drugiej wojny światowej Związek Stanowczych Chrześcijan liczył około 2000 członków.

Po wkroczeniu wojsk niemieckich spotkania zielonoświątkowców zostały zakazane. Zbierali się więc oni na modlitwy po domach. Część ludności deportowano do Niemiec skąd powrócili dopiero po zakończeniu działań wojennych.

Po 1947 roku zielonoświątkowcy cieszyńscy wchodzili w skład Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego, który powstał na skutek uchwały konferencji w Ustroniu pod Cieszynem w dniach 24-26 maja 1947 roku. Należeli do niego także ewangeliczni chrześcijanie i wolni chrześcijanie, a od roku 1953 również wyznawcy Kościoła Chrystusowego oraz drugi nurt pentekostalizmu polskiego – chrześcijanie wiary ewangelicznej.

Właśnie ten drugi nurt pentekostalizmu na ziemiach polskich nosił nazwę chrześcijan wiary ewangelicznej, czasem z dodatkiem w nawiasie: zielonoświątkowcy.

Chrześcijanie wiary ewangelicznej byli przed drugą wojną światową liczebnie największym Kościołem zielonoświątkowym w Polsce. Liczył on około 20 tysięcy wiernych skupionych w ok. 500 zborach i placówkach kościelnych. Jego instytucjonalne narodziny to zjazd przedstawicieli zborów zielonoświątkowych w Starej Czołnicy pod Łuckiem w maju 1929 roku, na którym doszło do zjednoczenia działających dotąd samodzielnie zborów z Polski centralnej i wschodniej, z kresów.

Geneza obu połączonych w Starej Czołnicy ośrodków ruchu zielonoświątkowego, z kresów i z Polski centralnej, była odmienna. Zbory zielonoświątkowe na terenie Polski centralnej skupiały głównie wyznawców narodowości niemieckiej i powstały nie bez wpływu anglosaskich organizacji misyjnych. Natomiast zbory zielonoświątkowe na kresach powstawały głównie na skutek działalności ewangelizacyjnej reemigrantów z Ameryki.

Na konferencji w Starej Czołnicy wybrano władze Kościoła. Na czele zarządu stanął Artur Bergholc z Łodzi, która stała się siedzibą władz naczelnych. Przed drugą wojną światową Kościół był wielonarodowościowy. I dlatego np. wydawał swoje czasopisma w kilku językach: w Łodzi ?Przystęp? w języku polskim pod redakcją Artura Bergholca, w Tarnopolu w języku ukraińskim „Ewangelskij Hołos” pod redakcją Grzegorza Fedyszyna, a w Gdańsku w języku rosyjskim „Primiritiel” pod redakcją Gustawa

Herberta Schmidta. W Kiwercach pod Łuckiem utrzymywano Dom Sierot, zaś kadry duchownych przygotowywano na międzyzborowych kursach biblijnych oraz w Gdańskim Instytucie Biblijnym w Gdańsku, założonym przez Gustawa Herberta Schmidta i otwartym 2 marca 1930 roku.

Po wojnie pierwszą konferencję w 1945 roku zwołano do Bytomia, a następną do Łodzi. Na konferencji w Łodzi powołano nowy zarząd Kościoła. Na czele zarządu stanął Józef Czerski, który należał do kierownictwa Kościoła również w okresie przedwojennym. Na konferencji w Łodzi przyjęto również nowy statut.

W latach 1950-1953 większość działaczy zielonoświątkowych była przetrzymywana w więzieniu przez władze PRL w ramach ówczesnej akcji represyjnej wobec wspólnot religijnych w Polsce. Aresztowanie wszystkich nastąpiło tej samej nocy: 20 września 1950 roku.

W 1953 roku również ta większa wspólnota zielonoświątkowa, ulegając naciskom władz, musiała przystąpić do istniejącego od 1947 roku Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego.

22 maja 1987 roku na ostatnim XII synodzie Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego po braterskich, spokojnych, a nie burzliwych – jak pisze Zbigniew Pasek (2) – dyskusjach postanowiono rozwiązać powołaną po drugiej wojnie światowej pod naciskiem władz – na wzór radziecki – religijną federację. Postanowienie o rozwiązaniu Zjednoczonego Kościoła Ewangelicznego zostało zatwierdzone 1 lutego 1988 roku decyzją ówczesnego Urzędu do Spraw Wyznań. Również decyzją w/w Urzędu z tego samego dnia zarejestrowano samodzielny Kościół Zielonoświątkowy w Polsce, do którego weszły dawne zbory zielonoświątkowców cieszyńskich, stanowczych chrześcijan oraz dawnego Kościoła Chrześcijan Wiary Ewangelicznej, z wyjątkiem zborów tzw. grupy lubelskiej, która zachowała dawną nazwę i uzyskała niezależną rejestrację. Od 1 lutego 1988 roku datuje się więc ponowny samodzielny byt wyznaniowy zielonoświątkowców w Polsce. Po ponownym uzyskaniu samodzielności Kościół Zielonoświątkowy doznał intensywnego rozwoju: w 1988 roku liczył 82 zbory, obecnie zaś 220 i znowu ok. 20 tysięcy wiernych. Niestety nie udało się na razie skupić wszystkich zielonoświątkowców w jednej wspólnocie kościelnej. Obok bowiem Kościoła Zielonoświątkowego istnieje kilka mniejszych wspólnot o charakterze zielonoświątkowym.

Podstawową jednostką organizacyjną w Kościele Zielonoświątkowym jest zbór, który stanowi lokalna wspólnota wiernych. Na czele zboru stoi pastor i rada starszych. Duchowni Kościoła mogą pełnić następujące funkcje: pastora, ewangelisty, kaznodziei, nauczyciela Słowa Bożego, kierownika agendy kościelnej, prezbitera okręgowego, prezbitera naczelnego. Kościół Zielonoświątkowy w Polsce jest podzielony na okręgi kościelne (obecnie jest ich siedem), na czele których stoją prezbiterzy okręgowi. Najwyższą władzą Kościoła jest Synod, który zbiera się co cztery lata. Synod wybiera prezbitera naczelnego Kościoła oraz na jego wniosek powołuje pozostałych członków Prezydium Rady Naczelnej, którzy wraz z nim i prezbiterami okręgowymi, wybranymi uprzednio w terenie, stanowią tę właśnie Naczelną Radę Kościoła. Przewodniczącym Naczelnej Rady Kościoła i jej Prezydium jest z urzędu Prezbiter Naczelny Kościoła.

OKUPACJA HITLEROWSKO-RADZIECKA

Lata 1939-1944 były czasem silnych prześladowań duchowieństwa Kościoła katolickiego przez okupanta niemieckiego i sowieckiego. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że hitlerowcyzamordowali 1832 księży i kleryków diecezjalnych, 357 księży i kleryków zakonnych, 205 braci zakonnych oraz 289 zakonnic polskiego pochodzenia. Na terenie samego Generalnego Gubernatorstwa zginęło ogółem 466 księży, z czego 117 zostało rozstrzelanych, a pozostali zmarli w obozach koncentracyjnych. Polskich księży więziono w Stutthof, Oranienburgu, Sachsenhausen, Nordhausen, Buchenwaldzie, Groß-Rosen i innych. W samym Oświęcimiu zabito 167 duchownych z 416 tam przebywających.

Strat osobowych Kościoła katolickiego pod okupacją radziecką do dziś nie udało się jednoznacznie oszacować. Wynika to ze złożoności problemu, braku źródeł. Przypuszcza się, że były procentowo większe, a wielu księży i duchowieństwa zakonnego zostało zesłanych w głąb Rosji – zwłaszcza do syberyjskich gułagów.

W rezultacie wojny i okupacji ziem polskich w niektórych diecezjach brakowało do 49% duchownych. Tak właśnie sytuacja prezentowała się w diecezji włocławskiej, gnieźnieńskiej i chełmińskiej. Pozostałe placówki również odczuły podobne efekty.

Wraz z rządem II RP, kraj opuścił prymas – kard. August Hlond. Początkowo przebywał w Rzymie. Następnie udał się do Francji gdzie został aresztowany przez Gestapo i internowany w jednym z klasztorów. Pod jego nieobecność w okupowanym kraju na terenie GG Kościołem zarządzał kard. Adam Stefan Sapieha  metropolita krakowski. Natomiast na obszarach bezpośrednio wcielonych do III Rzeszy, biskup pomocniczy diecezji poznańskiej i administrator apostolski metropolii poznańskiej oraz gnieźnieńskiej – Walenty Dymek.

Spośród wielu ówczesnych osobowości Kościoła katolickiego w Polsce na kartach historii zapisali się: św. Maksymilian Maria Kolbe – założycielNiepokalanowa oraz duchowny, który poświęcił swoje życie za innego więźnia; bł. Stefan Wincenty Frelichowski – patron harcerstwa Rzeczypospolitej; bł. Michał Kozal – biskup zamordowany w Dachau i 108 błogosławionych męczenników.

Duchowni Kościoła katolickiego w Polsce brali również czynny udział w tworzeniu podziemnego oporu przeciwko okupantom. Ich najważniejszą rolą była posługa kapłańska w oddziałach partyzanckich, pomoc Żydom, pomoc w zorganizowaniu żywności jak również pełnili funkcje łączników i informatorów. Hierarchowie jak kard. Adam Stefan Sapieha byli łącznikami krajowych placówek AK z rządem na uchodźstwie.

POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA

W 1945 roku władze komunistyczne uznały, że konkordat z 1925 roku nie obowiązuje w związku z dokonanymi przez Watykan zmianami granic diecezji w 1939 r. Stopniowo ograniczano uprawnienia Kościoła w sferze społecznej. Likwidowano prasę i wydawnictwa katolickie, faktycznie zlikwidowano główną organizację charytatywną Caritas, dokonano nacjonalizacji kościelnych majątków ziemskich. Władzom komunistycznym nie udało się zlikwidować, ani przejąć Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Rozbijaniu jedności Kościoła posłużyło powołanie do istnienia Komisji Księży przy Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, którego członków popularnie nazywano księżmi patriotami. Należeli do nich duchowni dyspozycyjni wobec władzy komunistycznej. Władze komunistyczne założyły też całkowicie zależne od siebie Stowarzyszenie PAX, którego przewodniczącym był Bolesław Piasecki. PAX wydawał prasę określającą się jako „katolicka”: Słowo Powszechne oraz Dziś i Jutro.

Początkowo na czele Kościoła w Polsce stał prymas kard. August Hlond. Po jego śmierci w 1948 prymasem został abp Stefan Wyszyński. W 1950 r. doprowadził on do czasowego unormowania stosunków między rządem komunistycznym a Episkopatem zawierając porozumienie.

Kościół katolicki był inwigilowany przez UB, a następnie przez SB. Przy SB funkcjonował specjalny Departament IV zajmujący się zwalczaniem Kościoła.

Każdy kleryk wstępując na I rok seminarium duchownego miał zakładaną teczkę w SB. Część z kandydatów do stanu duchownego była zmuszona odbyć dwuletnią służbę wojskową w specjalnych jednostkach dla kleryków. Próbowano ich tam indoktrynować w duchu marksistowsko-leninowskim, nasyłano prostytutki i szykanowano za prowadzenie praktyk religijnych.

Lata 1952-1953 przyniosły aresztowanie i trzyletnie internowanie prymasa Wyszyńskiego, procesy m.in. proces bpa Czesława Kaczmarka, i proces Kurii Krakowskiej, w których padały wyroki śmierci i długoletniego więzienia. Wypędzono z diecezji katowickiej trzech biskupów: Stanisława Adamskiego, Juliusza Bieńka, Herberta Bednorza. Z archidiecezji krakowskiej wypędzono bpa Eugeniusza Baziaka. Osłabionemu tymi działaniami Episkopatowi władze narzuciły nowego przewodniczącego – bpa Michała Klepacza.

Osłabienie działań przeciw Kościołowi przyszło wraz z odwilżą roku 1956. Rozpoczęto realizację programu duszpasterskiego określanego jako Wielka Nowenna poprzedzającego uroczyste obchodymilenium chrztu Polski w 1966 roku. W 1964 r. zmarł na skutek prześladowań ze strony władz komunistycznych Władysław Findysz. Władze także w latach sześćdziesiątych kontynuowały politykę ograniczania roli Kościoła w Polsce.

W latach 70. i 80. XX wieku nie zmieniło się nastawienie władz komunistycznych do Kościoła. Wciąż istniały problemy z uzyskiwaniem zgody na budowy kościołów, zdobywaniem materiałów budowlanych i przydziału papieru dla istniejących wydawnictw katolickich, Prasa katolicka była poddana silnej cenzurze. W tym czasie funkcjonariusze SB doprowadzali do śmierci lub dokonywali głośnych morderstw na księżach: w 1976 na ks. Romanie Kotlarzu, w 1984 na ks. Jerzym Popiełuszce, w 1989 na ks. Stanisławie Suchowolcu, ks. Stefanie Niedzielaku, ks. Sylwestrze Zychu.

16 października 1978 kard. Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Odbył on 3 kolejne pielgrzymki do Polski: pierwszą w 1979 roku, drugą w 1983 roku i trzecią w 1987 r.

W 1981 zmarł prymas Wyszyński. Jego następcą został abp Józef Glemp.

Część duchowieństwa współpracowała z aparatem bezpieczeństwa PRL-u. W 1976 z SB współpracowało 2309 duchownych.

 (Z Wikipedii, wolnej encyklopedii)

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail